Jezioro Goczałkowickie to zbiornik zaporowy na Wiśle, utworzony w 1956 roku. Ma maksymalnie 3200 hektarów powierzchni i pojemność około 168 milionów metrów sześciennych. Zarządza nim Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów, a zbiornik zapewnia 38 procent uzdatnionej wody powierzchniowej tego przedsiębiorstwa. Dlatego nie jest to kąpielisko, tylko obiekt, wokół którego spaceruje się z daleka.

Czy leży w całości w województwie śląskim

Tak. Cały zbiornik leży w granicach województwa śląskiego, ale jest zbudowany na dawnej granicy. Jezioro obejmuje ziemie górnośląskie, czyli powiat pszczyński, oraz ziemie Śląska Cieszyńskiego, czyli powiaty bielski i cieszyński, i jego utworzenie zatopiło historyczną granicę między nimi. W 1954 roku, jeszcze przed zalaniem, obszar planowany pod zbiornik włączono do powiatu pszczyńskiego, a w całości do gminy Goczałkowice-Zdrój przypisano go dopiero po reformie z 1973 roku. Dlatego gmina sięga dziś przez jezioro aż do Strumienia. Sąsiednie miejscowości, jak Chybie czy Zabrzeg, też leżą w województwie śląskim.

Budowa i wysiedlenia

Pierwsze wzmianki o potrzebie zbiornika na górnej Wiśle pojawiały się już przed 1918 rokiem. Pomysł budowy zbiornika na Śląsku zaproponował w latach 20. XX wieku Gabriel Narutowicz. Po wojnie temat wrócił z powodu rozwoju Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego i grożącego deficytu wody. Studia trwały od 1947 roku, projekt zatwierdzono pod koniec 1949 roku, a budowa trwała od 1950 do 1955 roku.

Budowa wymagała przesiedlenia około 2000 mieszkańców z 428 prywatnych gospodarstw na terenie Zarzecza. Właściciele mogli wybrać budowę nowych domów na własną rękę z materiałów odzyskanych z rozbiórki albo gospodarstwa zamienne. Według tego samego źródła budowę prowadzono w pośpiechu pod presją polityczną: przed zalaniem nie oczyszczono dokładnie czaszy zbiornika, nie rozebrano starych wałów przeciwpowodziowych ani betonowych bunkrów z czasów II wojny światowej.

Warto doprecyzować, że Zarzecze nie zniknęło z mapy. Wieś istnieje do dziś jako sołectwo gminy Chybie na południowym brzegu jeziora, tyle że znacznie mniejsza. Według danych z 1996 roku miała 335 hektarów, 74 domy i 331 mieszkańców, co stanowiło jedną szóstą powierzchni, jedną piątą budynków i jedną dziewiątą mieszkańców dawnego, wielkiego Zarzecza. Pod wodą znalazła się więc znaczna część wsi, a nie cała. Opisy budowy zbiornika wiążą wysiedlenia z Zarzeczem i nie wskazują innej wsi zalanej w całości.

Ptaki

Badania z lat 1983-2004 potwierdziły nad zbiornikiem lub w jego najbliższym otoczeniu 258 gatunków ptaków, w tym 113 lęgowych. Wśród rzadkich i zagrożonych wymienia się podgorzałkę, czaplę purpurową, szablodzioba i rybitwy. Szablodziób w 2002 roku wyprowadził tu drugi udany lęg w Polsce i pierwszy w południowej Polsce. W okresie przelotów gromadzą się duże ptasie koncentracje: kormorana czarnego do 2 tysięcy sztuk, gęsi zbożowej od 500 do 4000, a krzyżówki nawet kilkadziesiąt tysięcy. Zbiornik leży w obszarze Natura 2000, a w 2004 roku utworzono specjalny obszar ochrony ptaków Dolina Górnej Wisły.

Gdzie można podejść

Na teren zbiornika obowiązuje zakaz wstępu. Dla pieszych i rowerzystów udostępniono koronę zapory, długiej na 2980 metrów, jako część spacerową między Goczałkowicami-Zdrojem a Zabrzegiem. Lokalne władze dążyły do udostępnienia jeziora do rekreacji, ale zarządca zbiornika się na to nie zgadza.

Przy wejściu na tamę działa Centrum Edukacji Technicznej, park edukacyjny o meteorologii, astronomii, zaporze i energii odnawialnej. Można do tego dołożyć uzdrowiskowy Park Zdrojowy w Goczałkowicach-Zdroju albo pojechać do Pszczyny, gdzie czeka zagroda żubrów, kilka kilometrów od zapory. Zasady dostępu do brzegów sprawdzaj u zarządcy.