Lipowska i Rysianka: dwa schroniska w odległości kwadransa

Najbardziej znany duet Beskidu Żywieckiego tworzą dwa schroniska na sąsiednich halach. Schronisko PTTK na Hali Lipowskiej zaczęto budować w 1931 roku z inicjatywy niemieckiego Beskidenvereinu. Budowie sprzeciwiało się Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, ale Niemcy zdobyli potrzebne zezwolenia i oficjalne otwarcie odbyło się 6 sierpnia 1932 roku. Obiekt miał pięć pokoi z 22 łóżkami. Po wojnie, 9 czerwca 1946 roku, oddano go ponownie do użytku pod opieką Oddziału Babiogórskiego Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Sąsiednie Schronisko PTTK na Hali Rysianka leży na wysokości 1290 m n.p.m., a jego powstanie wiąże się z Gustawem Pustelnikiem, dzierżawcą schroniska na Lipowskiej. Pustelnik wydzielił parcelę na hali Rysianka i zaczął stawiać budynek, który okazał się trzypiętrowym domem, a nie obiektem gospodarczym z pięterkiem, jak zezwolono. Wywołało to protesty organizacji turystycznych i mieszkańców, a władze nakazały rozbiórkę. Budynek uratowała interwencja Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy z Krakowa, które wsparło Pustelnika i uruchomiło tu schronisko. Oficjalne otwarcie odbyło się 16 maja 1937 roku, choć formalną zgodę na użytkowanie obiekt uzyskał dopiero w październiku. Projekt przygotował żywiecki architekt Gustaw Maślanka.

Przed wojną między oboma schroniskami trwała swoista wojna o turystów. W czasie okupacji Rysianka działała pod nazwą Lipowska-Baude, a w 1943 roku oddziały Armii Krajowej dwukrotnie zaatakowały ją, zabierając żywność i koce. Z Lipowskiej na Rysiankę prowadzi szlak, na który trzeba około kwadransa marszu.

Ze Złatnej-Huty na Rysiankę prowadzi szlak, który wiąże się ze schroniskiem Gawra. To dawne górskie schronisko turystyczne, dziś prywatny obiekt noclegowy, położony w górnym biegu potoku Bystra na wysokości 680 m n.p.m. Nie należy więc do sieci PTTK, a zasady pobytu ustala sam obiekt.

Hala Boracza i Hala Miziowa: dwa schroniska z pożarem w tle

Schronisko PTTK na Hali Boraczej ma niezwykłą historię. Pierwszy drewniany budynek wzniosło w 1926 roku (inne źródła podają 1925) Żydowskie Towarzystwo Sportowe Makkabi z Bielska, a schronisko uchodzi za pierwsze żydowskie schronisko na świecie. Opiekę nad nim przejęło potem Żydowskie Towarzystwo Turystyczno-Narciarskie. Pożar 12 kwietnia 1932 roku zniszczył budynek, ale już 18 grudnia tego roku otwarto nowe, murowane schronisko, nazwane imieniem Maxa Nordaua. Uchodziło za jedno z najnowocześniejszych w Polsce, zasilane energią elektryczną, z ośmioma pokojami gościnnymi, świetlicą i pośrednictwem pocztowym. W czasie wojny schronisko rabowano i dewastowano, po czym przejął je Beskidenverein, a po wojnie uruchomiono je 29 września 1946 roku. Jedne źródła przypisują obiekt do gminy Milówka. Daty z różnych źródeł nie są spójne, dlatego należy traktować je jako przybliżone.

Schronisko PTTK na Hali Miziowej stoi na stokach Pilska na wysokości 1274 m n.p.m. Plany budowy pojawiły się w 1912 roku z inicjatywy Kazimierza Sosnowskiego, ale przerwała je wojna. Projekt przygotował w 1927 roku Oddział Babiogórski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, a budowa trwała trzy lata. Drewno na budowę dał arcyksiążę Karol Stefan Habsburg, ówczesny właściciel dóbr żywieckich. Schronisko otwarto 20 lipca 1930 roku. Piętrowy budynek w stylu góralskim spłonął 19 marca 1953 roku. Zabudowania gospodarcze posłużyły jako tymczasowy bufet i nocleg, a nowe duże schronisko otwarto dopiero 12 października 2003 roku, pół wieku po pożarze. Przez halę biegnie Główny Szlak Beskidzki, a stąd wychodzi się na Pilsko i Górę Pięciu Kopców.

W tej samej grupie górskiej leży też Chatka AKT Dobrodziej, dawna Chatka Budowlańców na polanie Witasówka nad Sopotnią Wielką. Przez długi czas zarządzał nią Wydział Budownictwa i Architektury Politechniki Śląskiej w Gliwicach, stąd dawna nazwa. Dziś jest to obiekt prywatny, a w pobliżu przebiega szlak z Sopotni Wielkiej na Halę Miziową.

Przegibek, Wielka Racza i bacówki pod granicą

W południowo-zachodniej części Beskidu Żywieckiego, tuż przy granicy ze Słowacją, schroniska mają inny charakter. Schronisko PTTK na Przegibku powstało w 1923 roku jako prywatny dom letniskowy Józefa Pietrusiewicza z Żywca, jednego z twórców sekcji narciarskiej Oddziału Babiogórskiego. W 1935 roku wykupił go Oddział Bielski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i urządził schron turystyczny, a od maja 1938 roku obiekt przyjmował turystów przez cały rok. Schronisko leży na wysokości 1000 m n.p.m., na terenie Żywieckiego Parku Krajobrazowego, z widokami na Wielką i Małą Rycerzową oraz Wielką i Małą Raczę.

Wyżej, pod szczytem, stoi Schronisko PTTK na Wielkiej Raczy na wysokości 1236 m. Budowę rozpoczęli prywatni właściciele w 1933 roku, a rok później niedokończony obiekt kupił oddział bielski Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego i otworzył go 17 grudnia 1934 roku. W sierpniu 1939 roku w budynku pojawiła się drużyna Korpusu Ochrony Pogranicza. W czasie wojny urządzono tu posterunek Luftwaffe, a w kwietniu 1945 roku schronisko trafiły dwa pociski artyleryjskie. Inne źródło mówi natomiast o posterunku żandarmerii, więc źródła różnią się w opisie tego epizodu. W 1964 roku komisja PTTK miała zdecydować o rozbiórce, ale zdecydowała o generalnym remoncie.

Najmłodszą grupę tworzą bacówki PTTK, budowane z inicjatywy Edwarda Moskały. Bacówka PTTK na Rycerzowej uchodzi za pierwszą z serii małych schronisk turystyki kwalifikowanej, tak zwanych bacówek, i została otwarta 14 września 1975 roku. Zbudowana z drewna na kamiennej podmurówce, według projektu Stanisława Karpiela, stoi na Hali Rycerzowej w gminie Ujsoły. Pierwotnie miała dach z gontu, który w 2012 roku zamieniono na blachodachówkę. Ze schroniska rozciąga się panorama obejmująca Pilsko, Babią Górę, Tatry i Małą Fatrę. Do hali prowadzą szlaki między innymi z Soblówki i z Glinki.

Bacówka PTTK na Krawcowym Wierchu została oddana do użytku 4 grudnia 1976 roku i stoi na hali Krawcula na wysokości 1038 m. Obie bacówki należały do Klubu Bacówkarza. Do 21 grudnia 2007 roku, kiedy Polska i Słowacja przystąpiły do układu z Schengen, na pobliskiej przełęczy Glinka działało przejście graniczne. Dziś granicę można przekroczyć swobodnie. W okolicy bacówki organizuje się nocny rajd Noc Krawculi.