Nazwy trzech największych szczytów Beskidu Śląskiego brzmią swojsko, ale każda z nich ma inną historię. W jednym przypadku mamy zapis dawnego kronikarza, w drugim podanie o zbójniku, w trzecim kilka konkurujących wyjaśnień, z których żadne nie jest pewne. Poniżej zebrane są te wersje razem z informacją, kto je zapisał i na ile można im ufać.
Skrzyczne: góra, na której kiedyś skrzeczały żaby
Skrzyczne ma 1257 metrów i jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego. Wznosi się nad Szczyrkiem na północnym końcu głównego grzbietu pasma Baraniej Góry i Skrzycznego, a od strony Kotliny Żywieckiej opada stromym, blisko 800-metrowym zrębem. Dawniej góra bywała nazywana Skrzecznią albo Skrzeczno.
Najstarsze znane objaśnienie nazwy pochodzi z XVIII wieku. Andrzej Komoniecki, wójt żywiecki, opisał w swoim Dziejopisie Żywieckim jezioro na tej górze, podobne do stawu zarośniętego sitowiem, w którym stoi czarna woda. Według niego góra nazywa się Skrzecznią, bo w tym jeziorze często skrzeczą żaby, a wieczorem słychać je z daleka. Chodzi o staw w kotle między Skrzycznem a Małym Skrzycznem.
Podanie to jest rozpowszechnione, a staw istniał tam „podobno”, kocioł zaś jest „rzekomo” polodowcowy. Trzeba więc odróżnić dwie rzeczy: zapis Komonieckiego jest źródłem historycznym, ale to, że nazwa rzeczywiście pochodzi od żab, pozostaje wyjaśnieniem ludowym, a nie ustaleniem językoznawców.
Na górę wjeżdża się koleją krzesełkową ze Szczyrku, a tuż pod szczytem stoi schronisko PTTK na Skrzycznem. Na szczycie sterczy też 87-metrowy maszt nadajnika radiowo-telewizyjnego, dzięki któremu górę widać z daleka, podobno nawet z Tatr.
Klimczok: góra zbójnika
Klimczok ma 1117 metrów. Przez jego wierzchołek biegnie granica administracyjna między Bielskiem-Białą i Szczyrkiem oraz dawna granica Śląska i Małopolski. Jeszcze na początku XIX wieku nazywano go Goryczną Skałką albo po prostu Skałką. Starszą nazwę wiąże się z systemem rowów grzbietowych i rozpadlin skalnych tuż pod szczytem.
Obecna nazwa ma pochodzić od zbójnika żywiecko-śląskiego pogranicza, który nazywał się Klimczok. Według lokalnych podań ukrywał się w jednej z niewielkich jaskiń na zachodnim stoku, a największa z nich ma 26 metrów długości. W epoce romantyzmu nazwisko zbójnika miało przylgnąć do szczytu, używano też formy Klimczak. To podanie, a nie ustalony fakt: nie wiemy, czy taki człowiek istniał, ani kiedy dokładnie działał.
Wokół zbójnika narosła osobna opowieść. Zapisano ją na jednym z portali turystycznych, więc traktujemy ją wyłącznie jako ciekawostkę. Według niej Klimczok pochodził ze szlachetnego rodu i kochał Klementynę Sułkowską, którą przeznaczono wiedeńskiemu księciu. Zbójnik miał porwać ją sprzed ołtarza i zbudować dla niej dwór w miejscu dzisiejszego schroniska, a skończyć na haku, wydany władzom przez chciwego wieśniaka. Nie znamy dla tej wersji źródła pisanego i nie należy jej brać za historię.
Obok szczytu, w odległości około 700 metrów na wschód, stoi schronisko PTTK Klimczok. O historii samej góry, jej sąsiedniej Szyndzielni i pochodzeniu ich nazw pisaliśmy w osobnym artykule o Szyndzielni i Klimczoku.
Barania Góra: wyjaśnień jest kilka, rozstrzygnięcia brak
Barania Góra ma 1215 metrów. Często podawane 1220 metrów dotyczy punktu geodezyjnego na betonowym obelisku, położonego prawie pięć metrów nad gruntem. Na jej zachodnich stokach zaczynają się potoki źródłowe Wisły, o czym jest osobny artykuł o Baraniej Górze i źródłach Wisły.
Wersje są cztery. Według miejscowych nazwa pochodzi od nazwiska Baran, które miał nosić dawny właściciel tych terenów. Inni wskazują na kształt wzniesienia, które miało przypominać sylwetkę barana. Jeszcze inni wiążą ją z wypasem stad owiec na zboczach. Czwarte wyjaśnienie przytacza XIX-wieczny literat Apoloniusz Tomkowicz, który pisał, że według wieści nazwa wzięła się stąd, iż na górze płonął las i zgorzało w nim 300 baranów. Autor serwisu przyznaje otwarcie, że prawdy nie sposób ustalić, i my także nie rozstrzygamy.
Żadna z tych wersji nie ma potwierdzenia w dokumentach, wszystkie opierają się na przekazach ustnych. Na grzbiecie biegnie Główny Szlak Beskidzki, a po drodze od strony Wisły mija się schronisko PTTK na Przysłopie pod Baranią Górą i Muzeum Turystyki Górskiej.
Jak czytać górskie nazwy
Trzy szczyty pokazują trzy typowe sposoby tłumaczenia nazw w górach. Nazwa może opisywać cechę miejsca, jak staw z żabami pod Skrzycznem albo skalne rozpadliny, od których wzięła się Goryczna Skałka. Może upamiętniać człowieka, prawdziwego lub legendarnego, jak zbójnik Klimczok. Może wreszcie wynikać z gospodarki, jak wypas owiec. Gdy wiadomo, kto wyjaśnienie zapisał i kiedy, łatwiej odróżnić dawny zapis od późniejszej opowieści.
Jeśli po takiej lekturze chcesz przejść jeden z tych szczytów, dobrym punktem połączenia jest Przełęcz Salmopolska, od której szlaki rozchodzą się w stronę Skrzycznego i Baraniej Góry.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się