Szczyrk: trzy duże ośrodki i mały stok dla początkujących

Szczyrk uczył się narciarstwa już w międzywojniu. W 1924 roku na Skrzycznem stanął schron turystyczny dla narciarzy, zbudowany przez niemieckie towarzystwo Beskidenverein. Prawdziwy rozwój przyszedł jednak po wojnie. Pod koniec lat 60. XX wieku w mieście działały pierwsze cztery wyciągi narciarskie, dwa zaczepowe i dwa orczykowe, a obok nich tor saneczkowy i lodowisko.

Początkiem współczesnych stoków była kolej krzesełkowa na Skrzyczne w ośrodku Centralnego Ośrodka Sportu. Budowano ją w latach 1954-1960, a pierwszy odcinek oddano do użytku 26 stycznia 1958 roku. W następnych latach na Dolinach w masywie Skrzycznego stanęły wyciągi orczykowe, które uchodzą za jedne z pierwszych tego typu w Polsce. Ośrodek ma dziś trzy koleje krzesełkowe i wyciąg talerzykowy, a trasy zjazdowe liczą razem 12,5 km. Na szczycie czeka schronisko PTTK na Skrzycznem.

Po drugiej stronie doliny leży Czyrna-Solisko, znany też jako Szczyrk Mountain Resort. Pod względem długości tras jest największy z trzech: ma około 25 km, a do najtrudniejszych należą Bieńkula i Golgota. Ośrodek ma jedną kolej gondolową, trzy wyciągi krzesełkowe i wyciąg orczykowy, a około 80 procent tras jest dośnieżanych. Latem funkcjonuje tu infrastruktura dla rowerzystów górskich.

Spokojniejszy charakter ma Beskid Sport Arena w Szczyrku-Biłej. Strona ośrodka podkreśla, że jest mniejszy od pozostałych szczyrkowskich stoków, co przekłada się na krótsze kolejki. Sześcioosobowa wyprzęgana kolej krzesełkowa ruszyła tu 27 grudnia 2016 roku, a wcześniej przez wiele lat stał na zboczu orczyk. Z górnej stacji schodzą cztery trasy, w tym jedna czarna. Dla zupełnie początkujących jest Biały Krzyż przy ulicy Grabowej: dwa krótkie orczyki i łagodna, szeroka trasa.

Skalite i Klimczok: skoki narciarskie w Beskidzie

Skalite to kompleks trzech skoczni na północnym stoku szczytu o tej samej nazwie. Pierwsze zawody odbyły się tu 14 lutego 1937 roku, a zawodnicy lądowali wtedy najdalej około 40 metrów. Skocznię przebudowano przed mistrzostwami Polski w 1949 roku, a w latach 1958-1989 najważniejszą imprezą był Puchar Beskidów z udziałem zawodników z różnych krajów. Największa przebudowa przypadła na lata 2007-2008, kiedy powstała skocznia o punkcie konstrukcyjnym K95. Dobudowano później skocznię K70, a małą, K40, otwarto w 2010 roku.

W 2018 roku kompleks otrzymał imię Beskidzkich Olimpijczyków. Skalite zarządza Ośrodek Przygotowań Olimpijskich COS, więc wejście na teren poza zawodami trzeba ustalić z zarządcą.

Znacznie mniejszy obiekt stoi w Bielsku-Białej. Kompleks LKS Klimczok w Bystrej to dwie skocznie obok siebie, HS-31 i HS-19, zbudowane w latach 2009-2010 i otwarte we wrześniu 2010 roku. Obie pokryto igelitem, dzięki czemu skacze się na nich również poza zimą. Korzysta z nich klub LKS Klimczok z Bystrej.

Dębowiec, Żar i Zwardoń: stoki rodzinne

W Bielsku-Białej, w dzielnicy Kamienica, działa Dębowiec, uruchomiony 18 stycznia 2013 roku. Podstawą jest czteroosobowa kolej kanapowa na polanę, zimą dla narciarzy i snowboardzistów, latem dla pieszych. Jest to całoroczna inwestycja gminy, w większości sfinansowana ze środków unijnych. Obok kolei jest snowpark, park linowy i ścieżka edukacyjna.

Dalej na południe leży Żar w Międzybrodziu Żywieckim, w Beskidzie Małym. Kolej linowo-terenowa stanęła tu w 2003 roku na torach dawnego wyciągu szybowcowego, a piloci zaproponowali przeniesienie wagonów zdemontowanych podczas modernizacji kolei na Gubałówkę. Wzdłuż torów prowadzą trzy trasy, najdłuższa ma 1600 metrów.

W Zwardoniu stacja Zwardoń Ski na Małym Rachowcu uruchomiła czteroosobową kolej krzesełkową 27 grudnia 2012 roku. Wcześniej pracował tu dwuosobowy orczyk. Ośrodek łączy się wspólnym karnetem ze stacją Duży Rachowiec na północnych zboczach Rachowca. Najmniejszy w zestawieniu jest Ski Park Rajcza: jeden wyciąg o długości 310 metrów na stoku wzgórza Cząpel, w pobliżu zespołu pałacowego.

Pilsko i Korbielów: góry w stylu tradycyjnym

Po przeciwnej stronie skali stoi Pilsko. Poza Tatrami jest to jeden z najwyżej położonych ośrodków narciarskich w Polsce, a wyciągi sięgają okolic 1500 m n.p.m. Większość tras nie jest oświetlona ani naśnieżana, a czarna trasa numer 7 nie jest ratrakowana i rzadko bywa czynna. Fragment trasy numer 5 ma homologację FIS. Osobliwością jest wyciąg numer IX, który na krótkim odcinku idzie w dół, więc ciągnięty talerzykiem narciarz musi jechać pługiem.

Wyciągi orczykowe i trasy budowały tu śląskie przedsiębiorstwa na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Wokół tej inwestycji toczył się konflikt ekologiczny: w latach 90. protestowały organizacje przyrodnicze, a Naczelny Sąd Administracyjny nakazał rozebranie niektórych nielegalnie postawionych wyciągów do końca 2005 roku. Naukowa ekspertyza zaleciła ograniczenia, między innymi zakaz jazdy po kosodrzewinie. Po polskiej stronie leży rezerwat przyrody Pilsko, więc korzystając ze stoków, warto trzymać się wyznaczonych tras.

Tuż obok działa Kolej Baba, niewielki ośrodek z dwuosobowym krzesełkiem i jedną łatwą trasą długości 0,9 km. To dobre miejsce na pierwsze zjazdy. Jak w każdym ośrodku, godziny pracy wyciągów, stan tras i warunki śniegowe należy sprawdzać u operatora tuż przed wyjazdem.