Górnik schodzący do kopalni miał wiele powodów do ostrożności: gaz, woda, ogień, tąpnięcia. W opowieściach z dołu te zagrożenia miały też swojego pana. Był nim Skarbnik, duch podziemi, o którym opowiadano na całym Górnym Śląsku i daleko poza nim. Poniżej oddzielamy to, co przekazują podania, od tego, co da się wskazać jako fakt.

Kim był Skarbnik według podań

Skarbnik to postać z wierzeń słowiańskich: duch zamieszkujący podziemia, zwłaszcza kopalnie, który strzeże zasobów ziemi i zakopanych w niej skarbów. Miał być też władcą podziemnej krainy, do której zabierał dusze górników zabitych w pracy. Na Śląsku Cieszyńskim nazywano go Pusteckim.

Najczęściej ukazywał się jako stary, brodaty górnik z kagankiem w ręku. Podania przypisują mu też inne postaci: kozę, konia, psa, mysz, żabę, pająka albo muchę. Bywał również niewidzialny, a górnik mógł wyczuć jego obecność albo usłyszeć stukanie.

Opiekun i surowy sędzia

Skarbnik był według podań życzliwy ludziom. Ostrzegał przed tąpnięciem, zalaniem i pożarem, a pracowitych mógł obdarzyć przyjaźnią. Dla leniwych, nieuczciwych, skąpych i złorzeczących w kopalni bywał natomiast surowy i mściwy. Przewodnik z Zabytkowej Kopalni Guido ujął to współcześnie: Skarbnik to dawny odpowiednik inspektora bhp, który nie lubił, gdy górnicy hałasują na dole, przeklinają, gwiżdżą czy śpiewają. W tej opowieści jest sensowny rdzeń: pod ziemią hałas i niedbalstwo rzeczywiście mogły kosztować życie, więc zakazy przypisane duchowi pilnowały zwykłej ostrożności. To jednak nasza interpretacja, a nie coś, co mówią źródła.

Skarbnik w Tarnowskich Górach

Najsłynniejsza śląska opowieść o Skarbniku wiąże się z Tarnowskimi Górami. Według podań około 1490 roku chłop Rybka wyorał w polu bryłę srebronośnego kruszcu. Legenda głosi, że wtedy pojawił się Skarbnik i w zamian za opiekę nad gwarkami zażądał od chłopa całego pierwszego urobku. Bryłki miał schować w różnych zakątkach miasta.

Rozdzielmy tu legendę od zapisu. Rybkę, jako znalazcę kruszcu, odnotował w 1612 roku Walenty Roździeński w dziele Officina ferraria. W cytowanym fragmencie jest mowa o chłopie Rybce i o kruszcu, nie o Skarbniku. Wątek ducha pojawia się w przytaczanych dziś wersjach legendy.

Historyczne tło jest dobrze udokumentowane. Tarnowskie Góry powstały jako osada górnicza w 1526 roku i od XVI wieku były ośrodkiem wydobycia srebra, ołowiu i cynku, jak pisze agencja PAP na portalu dzieje.pl. Pod miastem biegnie labirynt chodników, komór wyrobisk i sztolni odwadniających, a jego część można zwiedzać w Sztolni Czarnego Pstrąga. Dzieje miasta i górnictwa pokazuje Muzeum w Tarnowskich Górach.

Skarbnik w korowodzie i w kopalni turystycznej

Do dziś Skarbnik jest stałym bohaterem tarnogórskiego święta Gwarki. W korowodzie idą chłop Rybka z krową, Skarbnik, król Jan III Sobieski i inne postaci związane z historią miasta. Pierwsze Gwarki zorganizowano w 1957 roku z inicjatywy miejscowych miłośników historii. Nawiązują one do święta górniczego obchodzonego 16 lipca, na pamiątkę ponownego odnalezienia rud srebronośnych w 1784 roku.

Spotkać go można także w Zabrzu. Zabytkowa Kopalnia Węgla Kamiennego Guido, działająca na bazie kopalni z 1855 roku, w zwiedzaniu dla dzieci wprowadza postać Skarbnika, który może, jak mówi przewodnik, trochę przestraszyć, ale też przestrzec i porozmawiać. Figura Skarbnika pojawiła się też w Katowicach w ramach Szlaku Ślonski Godki, serii niewielkich rzeźb plenerowych z postaciami z górnośląskich wierzeń, otwartego we wrześniu 2017 roku. Szlak działał jeden dzień, bo następnego dnia większość figurek okazała się zniszczona lub skradziona.

Dlaczego opowieść przetrwała

Skarbnik pozostał w legendach, bo górnicze rzemiosło przez wieki obracało się wokół niebezpieczeństwa. Duch, który karze za lekkomyślność i nagradza pracowitość, porządkował wyobraźnię ludzi pracujących po ciemku. Inny wątek górniczej tradycji, Barbórka, ma osobny artykuł w tym dziale.