Stan wojenny wprowadzono w Polsce 13 grudnia 1981 roku. Na Górnym Śląsku, gdzie górnictwo było fundamentem lokalnej Solidarności, odpowiedzią załóg kopalń były strajki okupacyjne. Część z nich skończyła się w ciągu dni, jeden trwał dwa tygodnie pod ziemią, a w dwóch miejscach użyto broni. Ten tekst porządkuje, co działo się w pierwszych dniach w kopalniach Manifest Lipcowy, Piast i Ziemowit, i opiera się głównie na relacjach historyków z katowickiego oddziału IPN przytaczanych przez agencję PAP.
Dlaczego górnicy zostali pod ziemią
Pierwsze informacje o aresztowaniach i internowaniach działaczy Solidarności docierały do kopalń od nocy z 12 na 13 grudnia. W Jastrzębiu-Zdroju protest w kopalni Manifest Lipcowy zaczął się na wieść o zatrzymaniu członków komisji zakładowej, a pozostali jej członkowie ukryli się w zakładzie. Komisja przekształciła się wkrótce w komitet strajkowy. Zakład miał dla ruchu szczególne znaczenie: to tutaj w sierpniu 1980 roku zawarto porozumienie jastrzębskie.
W Bieruniu górnicy kopalni Piast dowiedzieli się 14 grudnia o internowaniu zarządu Solidarności w współpracującym z kopalnią przedsiębiorstwie robót górniczych oraz o zatrzymaniu zastępcy przewodniczącego komisji zakładowej. Zdecydowano, że załoga nie wyjedzie na powierzchnię. Żądania były podobne wszędzie: zniesienie stanu wojennego, uwolnienie zatrzymanych działaczy i respektowanie porozumień jastrzębskich.
Manifest Lipcowy: pierwsze strzały
15 grudnia kopalnię Manifest Lipcowy otoczyły milicja i wojsko. Przed południem oddziały szturmowe weszły na teren zakładu i napotkały opór. Bramę forsowano przy użyciu czołgów, najpierw stosowano gaz łzawiący i petardy, później strzały oddali członkowie plutonu specjalnego ZOMO. Rany postrzałowe odniosło czterech górników. Według PAP było to pierwsze w stanie wojennym użycie broni palnej przeciw protestującym górnikom. Po południu siły pacyfikujące wycofano, a załoga rozeszła się do domów. Kopalnia nosi dziś nazwę Borynia-Zofiówka.
Dzień później, 16 grudnia, doszło do tragedii w katowickiej kopalni Wujek, gdzie zginęło dziewięciu górników. To wydarzenie ma osobny artykuł w dziale Miejsca pamięci, a o samej kopalni przeczytasz w karcie Kopalnia Węgla Kamiennego Wujek. Informacje o muzeum znajdziesz w karcie Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek.
Piast i Ziemowit: strajk bez szturmu
Strajki w Piaście i Ziemowicie miały inny przebieg, bo przy podziemnym proteście szturm nie był możliwy. Historycy IPN relacjonują, że władze rozważały pacyfikację, między innymi zjazd oddziałów ZOMO pod ziemię albo użycie gazów, a rozpuszczano też pogłoski o zalaniu kopalni. Jako czynnik, który mógł studzić takie pomysły, wskazują górnicze materiały wybuchowe zgromadzone pod ziemią i dostępne strajkującym. Według tej samej oceny do rozlewu krwi nie doszło przede wszystkim dzięki rozwadze samych górników.
W Piaście protest zaczął się 14 grudnia, w Ziemowicie w Lędzinach dzień później. W obu kopalniach strajkowało początkowo po około 2 tysiące osób, a do końca wytrwało po około tysiąc. Strajk w Ziemowicie zakończył się rano w Wigilię, po dziewięciu dniach, a w Piaście trwał do 28 grudnia. Historia tego drugiego protestu ma swój artykuł: strajk pod ziemią w kopalni Piast i podziemna Wigilia.
Krótszy strajk prowadziła w tych dniach załoga kopalni Anna w Pszowie. Źródło PAP podaje, że strajkowała ona sześć dni od 14 grudnia, a pod ziemią spędziła niemal pięć dni, gdy dotarła wieść o przygotowywanym ataku ZOMO. Dziś o dawnej kopalni przypomina karta Kopalnia Anna z zespołem szybu Chrobry I.
Po strajku: zwolnienia, procesy, internowania
Zakończenie strajków nie oznaczało końca represji. W Piaście, według relacji IPN, w ciągu kilku godzin po wyjeździe zatrzymano 18 osób, z których 11 internowano, a 7 aresztowano. Prawie wszyscy uczestnicy strajku, ponad 900 osób, zostali zwolnieni dyscyplinarnie i musieli składać podania o ponowne przyjęcie, a około stu osobom nie pozwolono wrócić do pracy. W maju 1982 roku sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego uniewinnił aresztowanych przywódców strajku, co w tamtym czasie było ewenementem. Świadkowie wycofali przed sądem zeznania złożone w śledztwie. Po wyjściu z sali uniewinnieni zostali jednak ponownie zatrzymani i internowani.
W Ziemowicie z pracy bezwarunkowo zwolniono 273 osoby, a ponad tysiąc pracowników musiało zatrudniać się na nowo. Dziewięciu przywódców strajku aresztowano i skazano na kary więzienia.
Skala i pamięć
W całym okresie stanu wojennego internowano 10 131 działaczy Solidarności, a życie straciło ponad 70 osób. Historycy katowickiego IPN oceniają, że podziemne strajki z grudnia 1981 roku są wciąż niedoszacowane w świadomości historycznej, bo przesłania je tragedia w Wujku. Przypominają też, że każdy z protestów w Piaście i Ziemowicie trwał dłużej niż pierwsze powstanie śląskie. Tę ocenę trzeba czytać jako opinię historyków, nie jako ustalony fakt.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się