Rozmowy w Opolu i decyzja o zbrojnej demonstracji
Plebiscyt z 20 marca 1921 roku nie rozstrzygnął, do kogo ma należeć Górny Śląsk. Według Instytutu Pamięci Narodowej za Niemcami opowiedziało się 59,4 proc. głosujących, za Polską 40,3 proc. Wojciech Korfanty już po dwóch dniach ogłosił zwycięstwo opcji polskiej, powołując się na zapis traktatu wersalskiego o liczeniu wyników gminami. Alianci byli podzieleni: Francuzi byli skłonni uwzględnić żądania Korfantego, a Brytyjczycy i Włosi proponowali przyznanie Polsce tylko powiatów pszczyńskiego i rybnickiego oraz kilku miejscowości powiatu katowickiego. Rokowania ciągnęły się przez cały kwiecień.
W tej sytuacji strona polska zaczęła szykować kolejny zryw. Korfanty, według opracowań IPN, nie wierzył w jego wojskowe powodzenie i zgodził się na powstanie dopiero po wiadomościach o niekorzystnej dla Polski decyzji aliantów. Zaplanował je jako zbrojną demonstrację: zajęcie części Górnego Śląska po tak zwaną linię Korfantego, czyli linię Odry. Na 3 maja zapowiedziano ogłoszenie przez Komisję Międzysojuszniczą decyzji o losach regionu, co przyspieszyło przygotowania. Ostateczne rozkazy wydano na zebraniu przywódców 30 kwietnia, a początek wyznaczono na noc z 2 na 3 maja 1921 roku.
Rządowi w Warszawie powstanie było dyplomatycznie niewygodne. Premier Wincenty Witos ogłosił w chwili wybuchu neutralność Rzeczypospolitej, a IPN ocenia to jako element gry dyplomatyczno-propagandowej, bo trudno przypuszczać, że przedsięwzięcie obyło się bez aprobaty rządu. Istotną rolę w przygotowaniach odegrał wywiad Wojska Polskiego, który dostarczał kadrę oficerską, broń i organizował szkolenia.
Akcja Mosty: zanim padł pierwszy strzał
Przed regularnymi walkami do akcji weszły oddziały specjalne. Grupa Destrukcyjna Konrada Wawelberga powstała na przełomie 1920 i 1921 roku, a jej zadaniem było zablokowanie niemieckich arterii komunikacyjnych: wysadzenie mostów z torami kolejowymi, które łączyły teren działań z resztą Niemiec. Oddziały nosiły oznaczenia A, G, U, N, czyli skrót hasła Akcja Główna Unieruchomienia Niemców. Ci, których IPN nazywa komandosami Wawelberga, ukryli się na terenie przyszłych działań już w marcu 1921 roku.
Dywersja rozpoczęła się w nocy z 2 maja około godziny 23.00. Jako pierwszy wysadzono most w Szczepanowicach, dziś dzielnicy Opola, a później między innymi mosty i wiadukty kolejowe w okolicach Kędzierzyna, Krapkowic, Koźla i Raciborza. Poza tym uszkodzono tory i na wiele dni przerwano połączenia telekomunikacyjne. Większość tych miejsc leży dziś poza województwem śląskim, ale akcja miała skutek dla całego frontu: przerwane linie kolejowe utrudniały Niemcom sprowadzenie posiłków. Źródła różnią się w zapisie nazwiska dowódcy grupy: IPN podaje kapitana Tadeusza Pruszczyńskiego, inne źródła Tadeusza Puszczyńskiego.
Powstańcy zaskoczyli Niemców i w pierwszych dniach odnieśli liczne sukcesy. Pomogły temu wcześniejsze rewizje wojsk francuskich w ujawnionych przez polski wywiad składach broni niemieckiej Organizacji Bojowej, w wyniku których przejęto znaczne ilości uzbrojenia. W pierwszej fazie powstania zginęło około stu powstańców, a czterystu zostało rannych.
Cywilne marynarki i pociągi pancerne
Pod względem wyposażenia III powstanie było najlepiej przygotowane z trzech, ale nadal improwizowane. IPN pisze, że przed jego wybuchem zgromadzono około 25-30 tysięcy karabinów, a artylerię, w postaci około 60 lekkich dział polowych różnych wzorów, strona polska użyła tylko w tym powstaniu. Na wyposażeniu znalazło się 16 pociągów pancernych uzbrojonych w artylerię i karabiny maszynowe oraz sześć samochodów pancernych, z których część wykonano w górnośląskich hutach na bazie samochodów cywilnych. Obsadę kilku z nich stanowili marynarze z oddziału porucznika Roberta Oszka. W zestawieniu z czerwca 1921 roku pociągi pancerne są numerowane do szesnastu, a wśród nich są nazwy takie jak Korfanty, Nowina-Doliwa, Piorun, Górnik czy Ślązak.
Ubiór powstańców zapamiętano równie dobrze jak broń. Według IPN najczęściej nosili ubrania cywilne: marynarki, białe koszule z krawatami, kapelusze i czapki cyklistówki. Często były to najlepsze rzeczy z garderoby, bo obowiązywała zasada, że do boju idzie się jak na święto. Rzadko noszono rogatywki, a stalowych hełmów, w przeciwieństwie do Niemców, prawie nie używano. Na Górny Śląsk trafiły też mundury z innych ziem polskich, zwłaszcza Wojsk Wielkopolskich, a wyróżniały się marynarskie mundury oddziału Oszka.
Próbowano ujednolicić opaski noszone na lewym ramieniu: biała dla szeregowych, biało-niebieska z białym orłem dla dowódców grup, niebieska dla szefów sztabu i czerwona z białym orłem dla naczelnego komendanta. Rozkaz sprawdził się wśród oficerów, ale szeregowym biały kolor kojarzył się z kapitulacją, więc różnorodność ubioru zostawała do końca walk.
Kim byli powstańcy i ilu ich było
Zapleczem powstania była konspiracja prowadzona po II powstaniu. Polska Organizacja Wojskowa została formalnie rozwiązana, ale jej struktury działały dalej, a od wiosny 1921 roku jako Dowództwo Obrony Plebiscytu. IPN podaje, że w kwietniu 1921 roku liczyło ono około 40 tysięcy osób. W chwili wybuchu powstania zmieniono nazwę na Naczelną Komendę Wojsk Powstańczych. Dowódcą został podpułkownik Maciej Mielżyński, a po jego odwołaniu stanowisko objął podpułkownik Kazimierz Zentkeller.
Siły podzielono na trzy grupy operacyjne: Północ, Wschód i Południe. Według IPN grupa Północ liczyła około 9,5 tysiąca ludzi, formowanych w powiatach od strzeleckiego po lubliniecki i tarnogórski, grupa Wschód około 15 tysięcy, w tym pułki katowickie, zabrzańskie, pszczyński, królewskohucki, bytomski i gliwicki, a grupa Południe około 10 tysięcy z powiatów pszczyńskiego, rybnickiego i raciborskiego. Z tych sił, jak podaje IPN, w maju 1921 roku było około 35 tysięcy żołnierzy, później około 60 tysięcy.
Liczby w źródłach nie są zgodne. Przytaczany jest meldunek Mielżyńskiego z przeddnia powstania o 40 470 ludziach, średni stan 63 tysięcy w maju i 62 tysięcy w czerwcu na podstawie sprawozdań intendentury oraz liczba 65 tysięcy z Encyklopedii Powstań Śląskich z 1982 roku. Różnice wynikają zapewne z tego, że do oddziałów stale napływali ochotnicy, ale dokładnego stanu nie da się ustalić.
Większość stanowili rdzenni Górnoślązacy: robotnicy, rolnicy i rzemieślnicy, którzy tworzyli także większość średniej kadry. Oprócz nich walczyli ochotnicy z innych ziem polskich, szczególnie z Wielkopolski. Wielkopolanami byli dowódcy wojskowi powstania Mielżyński i Zentkeller. IPN ocenia, że w szeregach powstańczych było około 9 tysięcy osób spoza Śląska. Inaczej podaje Encyklopedia Powstań Śląskich: ochotnicy spoza regionu nie przekraczali 10 procent powstańców.
Bunt oficerów i zakończenie walk
Po początkowych sukcesach Korfanty zmierzał do zakończenia walk, uważając, że powstańcy nie wytrzymają niemieckiego kontruderzenia. Na skutek interwencji aliantów powstańcy musieli opuścić większe miasta, w tym Katowice, obsadzone przez garnizony alianckie, i ograniczyli się do ich blokady, zwanej cernowaniem. Niemcy przeszli do kontrofensywy 21 maja i zajęli Górę Świętej Anny, która leży w woj. opolskim, ale jej losy rozstrzygały o całym froncie.
W czerwcu część oficerów sztabu grupy Wschód sprzeciwiła się ugodowej polityce Korfantego. Przeciwko niemu wystąpili między innymi Karol Grzesik i Michał Grażyński. Według IPN bunt wybuchł 1-4 czerwca, a 2 czerwca próbowano wymusić na Korfantym mianowanie Grzesika dowódcą. Według innych źródeł Grzesik ogłosił się naczelnym wodzem 3 czerwca. Bunt zakończył się aresztowaniem buntowników.
Rozejm zawarto 5 lipca 1921 roku. IPN ocenia III powstanie jako sukces strony polskiej: alianci przyznali Polsce większą część regionu, niż zamierzali bezpośrednio po plebiscycie. Polska otrzymała około jednej trzeciej spornego terytorium, na którym znajdowała się większość górnośląskich kopalń i hut, a ostateczny podział nastąpił w czerwcu 1922 roku. Pamięć o tych wydarzeniach przechowuje w Świętochłowicach Muzeum Powstań Śląskich, a w Katowicach stoi Pomnik Powstańców Śląskich z trzema brązowymi skrzydłami.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się