Napięcie na Górnym Śląsku po 1918 roku
Po zakończeniu I wojny światowej Górny Śląsk należał jeszcze do Niemiec, a o jego przyszłości miała zdecydować konferencja pokojowa. Wśród ludności polskiej szybko powstawały Rady Ludowe i organizacje zawodowe, a władze niemieckie próbowały ograniczać ich działalność. W styczniu 1919 roku ogłoszono na Górnym Śląsku stan oblężenia, który dawał wojsku prawo do rewizji i aresztowań. Regionu pilnowały oddziały Grenzschutzu, czyli straży granicznej, i ochotnicze korpusy tak zwanych Freikorpsów.
Polska Organizacja Wojskowa Górnego Śląska, konspiracyjna organizacja zbrojna, przygotowywała się do wystąpienia, ale w polskim obozie nie było jednolitego stanowiska. Wojciech Korfanty był przeciwny powstaniu: obawiał się reakcji mocarstw zachodnich, a państwo polskie walczyło wtedy na wschodzie i nie mogło udzielić wsparcia. W czerwcu 1919 roku wybuchło jeszcze krótkotrwałe powstanie oleskie, szybko zdławione, a w sierpniu aresztowania dotknęły kilku kurierów i przywódców organizacji.
W dniach 11-14 sierpnia 1919 roku trwał strajk górników i hutników. Robotnicy domagali się między innymi niedopuszczania do pracy członków niemieckich bojówek, odwołania stanu oblężenia i podwyżek płac. 14 sierpnia strajkowało 140 tysięcy osób.
15 sierpnia 1919 roku przed kopalnią Mysłowice
Tego dnia przed bramą kopalni zebrali się robotnicy, którzy przyszli po zaległe wypłaty. Było ich około trzech tysięcy, razem z żonami i dziećmi. Dyrekcja przesuwała termin wypłaty, a około godziny 13.00 zaczęto wpuszczać na teren zakładu grupy po około trzydzieści osób. Wzburzony długim oczekiwaniem tłum wtargnął na podwórze kopalni, a ochraniający ją żołnierze niemieccy otworzyli ogień.
Instytut Pamięci Narodowej podaje, że zginęło siedmiu górników, dwie kobiety i trzynastoletni chłopiec. Liczby rannych nie udało się ustalić. Sprawcami byli niemieccy żołnierze; według jednych źródeł był to oddział Grenzschutzu, IPN pisze ogólnie o żołnierzach chroniących kopalnię.
Wydarzenie opisuje się jako bezpośrednią przyczynę, która zradykalizowała nastroje po stronie polskiej. Warto jednak oddzielić to od kolejności zdarzeń: powstanie nie zostało wywołane jednym rozkazem wydanym w odpowiedzi na masakrę, o czym niżej.
Skąd rozkaz do powstania
W dowództwie POW Górnego Śląska panował bałagan decyzyjny. Dowództwo mieściło się w Strumieniu na Śląsku Cieszyńskim, a komendanci powiatowi domagali się rozpoczęcia walki. Niemcy aresztowali kilku przywódców i kurierów, a dowódca organizacji Alfons Zgrzebniok był nieobecny. Grupa uchodźców z obozu w Piotrowicach pod kierunkiem Maksymiliana Iksala wydała rozkaz rozpoczęcia powstania na 17 sierpnia, godzinę 2.00. Nie wiadomo, czyj rozkaz dotarł do Pszczyny około południa 16 sierpnia. Część źródeł wskazuje na dowództwo w Strumieniu, inne na grupę Iksala. Pierwsze działania zbrojne wokół Tychów rozpoczęły się w nocy z 16 na 17 sierpnia.
Zgrzebniok wrócił z Warszawy w trakcie walk. Sprzeciwiał się wybuchowi powstania w tym momencie, ale przejął nad nim dowództwo.
Przebieg walk i siły stron
Zasięg powstania objął powiaty pszczyński, katowicki, rybnicki, tarnogórski i lubliniecki oraz część raciborskiego. Liczby wojsk podawane są różnie. IPN pisze o około 20 tysiącach słabo uzbrojonych członków POW wobec 70-80 tysięcy żołnierzy niemieckich stacjonujących na Górnym Śląsku. Inne źródła podają około 23 tysięcy powstańców wobec około 35 tysięcy żołnierzy Grenzschutzu. Źródła nie wyjaśniają, skąd ta różnica, więc podajemy obie wersje.
Powstańcy zajęli między innymi Tychy i Bieruń Stary, walczyli o Bogucice, Dąbrówkę Małą, Szopienice i Nikiszowiec, a w Godowie i Gołkowicach uderzyli z obozu w Piotrowicach. Nie zdobyli większych miast, takich jak Pszczyna, Mikołów, Bytom czy Tarnowskie Góry. Niemcy użyli pociągów pancernych, samochodów pancernych i samolotów. Rząd polski nie mógł pomóc powstaniu, ponieważ od lutego 1919 roku prowadził wojnę z Rosją sowiecką.
18 sierpnia Niemcy ogłosili rozporządzenie, według którego rozstrzeliwano na miejscu każdego schwytanego z bronią w ręku. Na tej podstawie rozstrzelano w Pszowie dowódcę miejscowych powstańców Józefa Tytkę.
Walki w samych Mysłowicach
W Mysłowicach w dniach 20-23 sierpnia walczył batalion powstańczy pod dowództwem Ryszarda Mańki. Zajął południową część miasta wraz z dworcem. Grenzschutz rozstrzelał przy rynku dwóch mężczyzn, a w kopalni kolejnych dwóch. Wskutek walk uszkodzono 56 domów i zginęło 20 osób niebiorących udziału w walkach. Są to dane z jednego opracowania, więc traktujemy je jako orientacyjne. Gdy powstańcom zabrakło amunicji, wycofali się na polską stronę granicy.
Koniec powstania i jego następstwa
24 sierpnia 1919 roku Zgrzebniok wydał rozkaz zaprzestania walk. Nie było szans na zdobycie amunicji, pomoc z Polski nie nadchodziła, a Niemcy ściągali posiłki. Według IPN po zdławieniu powstania ponad 9 tysięcy członków POW uciekło do Polski. Dla uchodźców utworzono obozy: IPN pisze o piętnastu, między innymi w Czeladzi, Sosnowcu i Jaworznie, inne źródła wymieniają Sosnowiec, Grodziec, Szczakową, Oświęcim, Jaworzno i Zawiercie. Wraz z rodzinami uchodźców było według innych źródeł około 22 tysięcy. Umowa polsko-niemiecka z 1 października 1919 roku pozwoliła większości wrócić do domów.
Powstanie, choć militarnie przegrane, przyniosło korzystne skutki dla sprawy polskiej. W wyborach do rad gminnych i miejskich w rejencji opolskiej w listopadzie 1919 roku obóz polski zdobył 6822 mandaty na 11 255. Pamięć o wszystkich trzech powstaniach przechowuje Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach i pomnik w Wodzisławiu Śląskim, a lokalne obeliski stoją w Szopienicach i Nikiszowcu. Dzieje powstań opowiada Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach.
Kolejne wystąpienie, w sierpniu 1920 roku, opisujemy w osobnym artykule o drugim powstaniu śląskim. Plebiscyt i trzecie powstanie mają własne opracowania.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się