Na Śląsku prawie żadne duże jezioro nie jest naturalne. Zbiorniki zaporowe spiętrzyły rzeki, a dawne piaskownie i glinianki zalała woda gruntowa albo rzeka. Dlatego pytanie „nad którą wodę jechać” wymaga jednego zastrzeżenia: część z tych akwenów to rezerwuary wody pitnej albo użytki przyrodnicze, gdzie kąpiel i żeglowanie są zakazane. Poniżej podział na trzy rodzaje wody i na to, co z każdą z nich można zrobić.
Zapory w górach i na Wiśle: woda dla miast
Jezioro Goczałkowickie to jedno z największych sztucznych jezior regionu. Zajmuje maksymalnie 3200 ha, ma pojemność około 168 mln m³ i zaopatruje w wodę część Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Budowa trwała od 1950 do 1955 roku, a przy zalewaniu doliny trzeba było przesiedlić około 2000 mieszkańców z 428 gospodarstw. Pomysł zbiornika na Śląsku podsunął jeszcze w latach 20. XX wieku Gabriel Narutowicz. Dostęp do wody jest ograniczony, bo to ujęcie, ale po koronie zapory można spacerować między Goczałkowicami-Zdrojem a Zabrzegiem. Nad zbiornikiem stwierdzono 258 gatunków ptaków, a cały akwen leży w obszarze Natura 2000, więc jest to miejsce raczej dla obserwatorów niż dla pływaków.
Niedaleko, na północ od Goczałkowic, leży Zbiornik Łąka na Pszczynce. Powstał w latach 80. XX wieku (źródła podają rok 1986 lub 1987), żeby rybnickie kopalnie nie musiały pobierać wody przemysłowej z jeziora pitnego. Ma 3,53 km² powierzchni, a jego brzegi służą jako teren rekreacyjny.
W Beskidach Soła tworzy łańcuch trzech zbiorników. Największy to Jezioro Żywieckie, oddane w 1966 roku: ma 6,6 km długości, linię brzegową o długości 33,7 km i głębokość do 26,8 m. Przy jego budowie zalano kilka wsi, między innymi Tresną i Stary Żywiec. Brzegi służą do wypoczynku, a w sierpniu odbywają się tu regaty. Poziom wody bywa zmienny: w czasie suszy w 2015 roku obniżył się o około 2 m i odsłonił dużą część dna.
Niżej, przy zaporze w Porąbce, leży Jezioro Międzybrodzkie, starsze o prawie trzydzieści lat, bo powstało w 1937 roku. Zaporę projektowali profesor Gabriel Narutowicz i inżynier Tadeusz Baecker. Nad wodą stoją dwie wsie letniskowe, Międzybrodzie Bialskie i Międzybrodzie Żywieckie, a nad jeziorem wznosi się góra Żar z elektrownią szczytowo-pompową. Z tego zbiornika korzysta się rekreacyjnie, w przeciwieństwie do sąsiedniego Jeziora Czanieckiego. To zbiornik wody pitnej dla Katowic, Tychów i Bielska-Białej, a obowiązuje na nim zakaz uprawiania jakichkolwiek sportów wodnych i gospodarki rybackiej. To akwen do oglądania z brzegu, a aktywny wypoczynek wodny planuje się nad Międzybrodzkim, około 4 km dalej.
Podobnie jest w Wiśle. Jezioro Czerniańskie, zwane też Czarnem, powstało w 1973 roku jako zbiornik retencyjny i rezerwuar wody pitnej. Zapora ma 37 m wysokości, a w pobliżu stoi Zameczek, rezydencja prezydenta Polski. Zasady przebywania nad wodą trzeba sprawdzić w urzędzie miasta.
Woda, na której się żegluje
Jezioro Rybnickie powstało dla elektrowni, a stało się zapleczem żeglarzy. Ma 4,5 km² powierzchni, cztery boczne zalewy oddzielone groblami i kilka klubów żeglarskich. Sezon żeglarski trwa tu od kwietnia do października i jest jednym z najdłuższych w Polsce, bo elektrownia ogrzewała wodę. Najstarsze bloki, które z jeziora korzystały, wyłączono z końcem 2023 roku i temperatura wody się obniżyła. W styczniu 2024 roku zbiornik zamarzł na całej powierzchni. Dla wędkarzy to ważne miejsce: padły tu rekordy Polski w połowie suma i karpia.
Jezioro Porajskie na Warcie, koło Częstochowy, ma 5,5 km² i 15 km linii brzegowej. Zbudowano je w 1978 roku dla huty w Częstochowie, a nad wodą powstał ośrodek wczasowy dla jej pracowników. Zbiornik Blachownia jest znacznie mniejszy i płytki: ma 47 ha, a największa głębokość to około 2 metry. Zalew w Blachowni powstał w latach 40. XIX wieku: spiętrzona woda miała napędzać urządzenia pobliskiego zakładu hutniczego, ale z tego pomysłu zrezygnowano. Dzisiaj działa tu wypożyczalnia sprzętu pływającego i klub żeglarski (klasy Omega i Optimist), a zalew służy też wędkarzom.
Dawne piaskownie i glinianki: woda po kopalniach
Największa grupa śląskich jezior to wyrobiska po piasku podsadzkowym, którym zasypywano podziemne chodniki kopalń węgla. Po zakończeniu wydobycia woda wypełniała zagłębienia.
Dzierżno Duże koło Pyskowic i Gliwic wypełniło dwa wyrobiska w 1964 roku, gdy wprowadzono do nich wody Kłodnicy. Zajmuje 516 ha, ma do 20 metrów głębokości, a jego linia brzegowa liczy 15,7 km. To ostoja ptactwa wodnego regionalnej rangi. Zbiornik pełni też funkcję osadnika oczyszczającego wodę Kłodnicy, a silnie zanieczyszczone wody tej rzeki zasilają jezioro, więc przed wejściem do wody warto sprawdzić komunikaty gmin.
Jezioro Chechło-Nakło w gminie Świerklaniec to jeden z głównych celów na pływanie i plażowanie na północ od aglomeracji. Powstało w wyrobisku Kopalni Piasku Podsadzkowego „Siemonia” i oficjalnie otwarto je do użytku rekreacyjnego 27 czerwca 1970 roku. Ma około 90 ha, jedną zalesioną wyspę, leśne brzegi i w sezonie strzeżone kąpielisko. Obok przebiega trasa Górnośląskich Kolei Wąskotorowych. Kilka kilometrów dalej są tarnogórskie kopalnie zabytkowe.
W Jaworznie działa Sosina, zalew o powierzchni 50 ha w miejscu piaskowni „Szczakowa”, z kąpieliskiem strzeżonym w południowo-zachodniej części i amfiteatrem. Pośrodku wody leży wyspa z rezerwatem ptactwa wodnego.
W Dąbrowie Górniczej stoi kaskada Pogorii. Pogoria II powstała w latach 1976-1978 w piaskowni Gołonóg II i ma około 26 ha. To przykład zbiornika, którego nie traktuje się jako kąpieliska: leży w użytku ekologicznym, w trzcinowiskach gnieździ się kolonia około 200 par mew śmieszek, a na całym akwenie obowiązują liczne zakazy. Spacer, rower i wędkowanie są możliwe. Znacznie większa jest Kuźnica Warężyńska, nazywana potocznie Pogorią IV, choć nie ma ku temu uzasadnienia hydrologicznego. Otwarto ją 25 sierpnia 2005 roku, ma 560 ha, 23 m głębokości i około 13 km linii brzegowej, z czego tylko około 15 procent to plaże i zejścia do wody. Reszta to skarpy i szuwary, więc miejsc do wejścia do jeziora jest niewiele.
W Sosnowcu jest jeszcze Balaton, wykopany jako glinianka dla cegielni kopalni „Kazimierz-Juliusz”. Ma 9,7 ha i średnio 1,2 m głębokości. Kopalnia „Klimontów” urządziła tu w latach 70. ośrodek rekreacyjny i latem miejsce nadal odwiedzają mieszkańcy, choć teren jest zdewastowany i wymaga rewitalizacji.
Jak wybrać wodę na wyjazd
- Pływanie i plaża w sezonie: Chechło-Nakło i Sosina, gdzie według opisów działa kąpielisko strzeżone.
- Żagle i wędkowanie: Jezioro Rybnickie, Żywieckie i Międzybrodzkie.
- Obserwacja ptaków i spacer: Goczałkowice, Dzierżno Duże, Pogoria II.
- Woda pitna, na którą patrzy się z brzegu: Czanieckie i Czerniańskie.
Dostęp do brzegów, zasady kąpieli i terminy sezonu zmieniają się, a w wielu przypadkach zależą od zarządcy zbiornika lub gminy, dlatego przed wyjazdem sprawdź je w komunikatach gminy.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się