Wzgórze z klasztorem paulinów w Częstochowie jest znane przede wszystkim jako sanktuarium, ale przez prawie dwa stulecia pełniło też funkcję twierdzy. Mury, bastiony i fosa, o których mówią źródła, powstały z myślą o obronie, a ich największy sprawdzian przyszedł w listopadzie 1655 roku. Ten tekst oddziela to, co wiadomo o samych fortyfikacjach i przebiegu oblężenia, od tego, co dopowiedziały później kroniki, propaganda i powieść.
Skąd wzięła się twierdza na klasztornym wzgórzu
Budowę wałów, zwanych Twierdzą Maryjną (łac. Fortalitium Marianum), rozpoczęto około 1620 roku z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy. Obawiał się on zagrożenia ze strony protestantów, gdy w Rzeszy trwały zamieszki, i postanowił ufortyfikować sanktuarium. Projekt przypisuje się królewskiemu architektowi Andrei dell'Aqua, a plan to czworobok z bastionami w narożach.
Prace szły etapami. W latach 1621-1624 stanęły mury z bramą wjazdową, w 1631 roku wzniesiono wschodnią kurtynę z dwoma bastionami, a kolejne dwa bastiony, które tworzą kurtynę zachodnią, ukończono w latach 40. XVII wieku. W momencie oblężenia, u schyłku 1655 roku, całość miała kształt prostokąta o wymiarach 130 na 104 m, z głęboką fosą, usypanymi wałami ziemnymi, kazamatami i murowanymi skarpami. To niewielka twierdza, której siłę budowały mury, fosa i uzbrojenie, a nie rozmiar.
Zaplecze zresztą istniało. Klasztor przygotowywał się do oblężenia od 6 sierpnia 1655 roku: zakupiono 60 muszkietów, które wzmocniły artylerię liczącą 24 działa, w tym 12 ciężkich. Załogę podniesiono do 160 żołnierzy już trzy lata wcześniej, zgodnie z uchwałą sejmową. W bibliotece klasztornej zachowało się zestawienie zakupów uzbrojenia, dokonanych głównie na Dolnym Śląsku.
Od listów do oblężenia: listopad 1655
Szwedzi stali wtedy u szczytu powodzenia w wojnie, zwanej potopem szwedzkim. Przeor Augustyn Kordecki wysłał 7 listopada list do króla Karola Gustawa, a w prowadzonej korespondencji pozorował uległość i słabość klasztoru, jednocześnie odmawiając wpuszczenia obcego garnizonu. Kordecki otrzymał od Szwedów list żelazny, czyli salwagwardię gwarantującą bezpieczeństwo twierdzy, mimo to Szwedzi zażądali wpuszczenia swojej załogi. Zakonnicy odmówili. Pierwsza próba zaskoczenia, 8 listopada, zakończyła się odejściem oddziału do Wielunia.
Oblężenie rozpoczęło się 18 listopada, gdy pod klasztor podszedł korpus generała Burcharda Müllera. Skończyło się w nocy z 26 na 27 grudnia 1655 roku, czyli po prawie czterdziestu dniach.
Jak liczyli się obrońcy i oblegający: dwie wersje liczb
Źródła nie zgadzają się co do sił. Jedne opracowania mówią o około 4000 żołnierzy szwedzkich i 36 działach, a po stronie obrońców o około 160 żołnierzach załogi, niespełna stu zakonnikach i kilku szlachcicach. Inne podają odmienne wartości: korpus Müllera miał na początku około 2000 ludzi i osiem lekkich dział, a w szczytowym momencie, po posiłkach, około 3200 żołnierzy i 17 dział. Załogę w chwili rozpoczęcia oblężenia oceniają tam na 250 osób, po wzmocnieniu miejscową szlachtą.
Nie rozstrzygamy tu, która wersja jest dokładniejsza. W obu obrońców było wyraźnie mniej niż oblegających.
Wypady, tunel i ciężka artyleria
Przez pierwsze tygodnie Szwedzi mieli tylko lekkie działa, które nie mogły zagrozić murom. W nocy 25 listopada obrońcy pod wodzą Piotra Czarnieckiego wykonali wypad, zagwoździli dwa działa i wycięli ich obsługę. Dopiero 10 grudnia pod Jasną Górę dotarła artyleria oblężnicza: dwie półkartauny 24-funtowe i cztery ćwierćkartauny 12-funtowe. Ostrzał częściowo zniszczył mury od północy i w rejonie bastionu Świętej Trójcy, ale oblegającym brakowało amunicji, a artyleria klasztorna zadawała im duże straty.
Szwedzi próbowali też podejść pod mury podkopem. 20 grudnia, około godziny 13, obrońcy pod wodzą Jana Zamoyskiego zrobili kolejny wypad, zagwoździli dwa działa i zabili kopiących tunel górników z Olkusza. Na Boże Narodzenie Szwedzi ponownie zbombardowali klasztor od północy, a ostrzał był tak intensywny, że pękła im armata oblężnicza. Müller otrzymał od króla rozkaz, by ruszyć do Prus. Zażądał jeszcze 60 tysięcy talarów, żeby zachować twarz, i usłyszał od Kordeckiego, że klasztor zapłaciłby na początku oblężenia, ale po szwedzkich zniszczeniach już nie może. 27 grudnia oblężenie zwinięto.
Co jest faktem, a co opowieścią
Do faktów, potwierdzonych w opracowaniach, należą data początku i końca oblężenia, odmowa wpuszczenia garnizonu, wypady z twierdzy i przewaga artylerii klasztornej. Opowieść o tych wydarzeniach ma jednak własną historię. Przeor Kordecki opisał obronę w dziele „Nowa Gigantomachia”, wydanym w 1658 roku jeszcze w czasie wojny, a w 1659 roku ukazało się łacińskie dzieło Stanisława Kobierzyckiego o oblężeniu. Te teksty szybko zaczęto wykorzystywać w propagandzie przeciw panowaniu szwedzkiemu. Należy je czytać jako relacje uczestnika i autorów zaangażowanych w sprawę, a nie neutralny raport.
Znaczenie obrony badacze oceniają ostrożnie. Hasło o Jasnej Górze stwierdza, że była to przede wszystkim zwycięstwo w wymiarze religijnym i symbolicznym, a samo oblężenie nie było punktem zwrotnym potopu. Odsiecz z Wielkopolski, prowadzona przez Krzysztofa Żegockiego, dotarła na miejsce już po odejściu Szwedów. Po wieści o obronie zawiązała się 29 grudnia konfederacja tyszowiecka przeciw Szwedom, w której akcie wspomniano z oburzeniem oblężenie klasztoru.
Trzeba też oddzielić historię od powieści. Henryk Sienkiewicz w „Potopie” utrwalił obraz oblężenia w pamięci zbiorowej, ale zmienił fakty: odmłodził Piotra Czarnieckiego, zwiększył przewagę szwedzką, wprowadził postać Andrzeja Kmicica, którego pierwowzór, Samuel Kmicic, był wtedy na Podlasiu, oraz dodał kolubrynę wraz ze sposobem jej zniszczenia. Kto czyta powieść, powinien traktować ją jako literaturę.
Kwestia obrazu jasnogórskiego, jego wywiezienia na Śląsk i historii kultu to osobny temat, opisany w innych tekstach portalu. Tu wystarczy wiedzieć, że w listopadzie 1655 roku obraz opuścił klasztor, a źródła podają przy tym różne daty i różnie lokalizują miejsce jego przechowywania.
Dalsze losy murów
Jeszcze w czasie wojny, w 1658 roku, Sejm przeznaczył dodatkowe środki na rozbudowę fortecy i utrzymanie garnizonu liczącego 120-150 osób. W drugiej połowie XVII wieku powstał arsenał, a na przełomie XVII i XVIII wieku twierdzę znacznie rozbudowano. W 1709 roku zewnętrzny brzeg fosy otoczono palisadą z ponad 15 tysięcy pali, a w latach 1700-1721 przebudowano wszystkie bastiony i kurtyny.
Mury jeszcze kilkakrotnie przechodziły próbę. W czasie konfederacji barskiej schronili się na Jasnej Górze konfederaci, wśród nich Kazimierz Pułaski. Jedyny szturm Rosjan w decydującym oblężeniu, z 8 na 9 stycznia 1771 roku, zakończył się niepowodzeniem. Ostatnie oblężenie przeprowadził w kwietniu 1813 roku generał Fabian Sacken: po odcięciu wody i wyłomie w murach pułkownik Antoni Górski poddał twierdzę na honorowych warunkach. Wkrótce potem mury rozebrano, według jednych relacji jako wykonanie rozkazu cara Aleksandra I, który kazał zlikwidować twierdzę, według innych jako dzieło okolicznych chłopów między 1 kwietnia a 15 lipca 1813 roku. W 1842 roku car Mikołaj I zezwolił na odbudowę murów według pierwotnych planów, ale pełniły już tylko funkcję pamiątkową.
Dziś fortyfikacje są częścią zespołu sanktuarium Jasna Góra, wpisanego na listę pomników historii. W bastionie św. Rocha, odsłoniętym podczas prac konserwatorskich zapoczątkowanych w 1991 roku, urządzono w 2006 roku ekspozycję Skarbca Pamięci Narodu, a budynek arsenału z lat 1660-1680 mieści wystawy muzealne.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się