Jak wyglądało głosowanie
Plebiscyt na Górnym Śląsku odbył się w niedzielę 20 marca 1921 roku. Przewidział go traktat wersalski z 1919 roku, a przeprowadziła Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa z siedzibą w Opolu, złożona z przedstawicieli Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Datę głosowania komisja ogłosiła 23 lutego 1921 roku.
Prawo głosu miały osoby, które na początku 1921 roku skończyły dwadzieścia lat, a uprawnionych było około 1,22 miliona. Obszar plebiscytowy objął prawie całą rejencję opolską, w tym miasta Bytom, Gliwice, Katowice, Królewską Hutę (dzisiejszy Chorzów), Opole i Racibórz. Każdy głosujący dostawał kopertę z dwiema kartami, podpisanymi „Polska - Polen” i „Deutschland - Niemcy”, i wrzucał do urny wybraną.
Głosowanie przebiegło w spokojnej atmosferze, choć kampania poprzedzająca je bywała gwałtowna. Frekwencja była bardzo wysoka: jedne opracowania podają 97,5 procent, a Instytut Pamięci Narodowej pisze o frekwencji niemal stuprocentowej.
Wynik w liczbach i różnice między opracowaniami
W głosowaniu wzięło udział 1 190 637 osób. Za pozostaniem Górnego Śląska w Niemczech opowiedziało się 59,4 procent głosujących, za przyłączeniem do Polski 40,3 procent. Te procenty podają zgodnie opracowania IPN i inne źródła.
Bezwzględne liczby głosów różnią się jednak w zależności od opracowania. Mirosław Węcki z IPN podaje 707 605 głosów za Niemcami i 479 359 za Polską. Broszura IPN o patronach ulic z powstańcami śląskimi podaje 707 393 i 479 365. Różnica jest niewielka, ale warto ją znać, gdy cytuje się dokładne liczby. W tekście używamy procentów, bo są takie same w obu źródłach.
Na obszarze, który ostatecznie znalazł się w województwie śląskim II Rzeczypospolitej, wynik był odwrotny: 279 993 osoby, czyli 55,7 procent, głosowały tam za Polską, a 222 502 osoby, czyli 44,3 procent, za Niemcami.
Miasta i wsie
Historycy opisują wyraźny podział. Według IPN ludność większych miast górnośląskich głosowała w większości za Niemcami, a mieszkańcy obszarów wiejskich za Polską. Prawie wszystkie miasta opowiedziały się za Niemcami, a wyjątkiem były trzy małe miasteczka: Bieruń, Miasteczko Śląskie i Woźniki. Na wsiach we wschodniej części obszaru przeważały głosy za Polską, a im dalej na zachód, tym korzystniejszy dla Niemiec był wynik wiejskich gmin.
Język używany na co dzień nie przesądzał o głosie. Około 40 procent osób, które w pruskim spisie z 1910 roku wpisano jako polskojęzyczne, głosowało w 1921 roku za Niemcami. Spora część Górnoślązaków miała według historyków mocne poczucie tożsamości regionalnej i nie utożsamiała się jednoznacznie z żadną ze stron. Wojciech Korfanty nazywał ich „polskimi Alzatczykami”, a o ich głosy zabiegały obie kampanie.
Głosy emigrantów
Traktat wersalski dopuszczał głosowanie osób urodzonych na Górnym Śląsku, ale mieszkających poza regionem, głównie w zachodnich Niemczech. Wniosek o dopuszczenie emigrantów zgłosiła strona polska, po czym próbowała się z tego rozwiązania wycofać, bez skutku. Broszura IPN przypomina, że ich udział nastąpił na życzenie strony polskiej.
Liczby podawane w źródłach się różnią. Broszura IPN mówi o około 180 tysiącach emigrantów, a Mirosław Węcki o przerzuceniu przez stronę niemiecką około 200 tysięcy osób. Według innego opracowania emigranci stanowili 19,3 procent wyborców i około 90 procent z nich głosowało za Niemcami. Według tego opracowania ich głosy wpłynęły na wynik, ale go nie przesądziły, choć w dwóch powiatach, lublinieckim i zabrzańskim, odwróciły rezultat.
Dwa sposoby liczenia i ogłoszenie z 22 marca
Zapis traktatu wersalskiego o liczeniu wyników był według Mirosława Węckiego dość nieprecyzyjny i mówił o gminach, a nie o bezwzględnej liczbie głosów. Regulamin przewidywał przy ewentualnym podziale regionu branie pod uwagę rezultatów na poziomie gmin, z uwzględnieniem uwarunkowań geograficznych i gospodarczych.
Na tej podstawie Korfanty ogłosił już 22 marca 1921 roku zwycięstwo opcji polskiej. Według IPN za Polską opowiedziało się 903 gminy, czyli 77,5 procent. Strona niemiecka ogłosiła z kolei własne zwycięstwo, opierając się na łącznej liczbie głosów.
Liczb o gminach nie należy zestawiać bezrefleksyjnie. W obwodach głosowania wynik był taki: 836 obwodów za Niemcami i 672 za Polską, dwa remisy, w Kotorzu Wielkim i Rudzińcu. Z tej statystyki zwycięstwo niemieckie na poziomie gmin wynosiło 55,3 procent. Opracowania liczą więc inne jednostki i inaczej je grupują, dlatego dają inny obraz.
Jak o wyniku piszą historycy
W niemieckich publikacjach międzywojennych plebiscyt i podział regionu przedstawiano jako symbol bezprawia traktatu wersalskiego, a w polskiej literaturze wynik bywa oceniany jako wypaczony nieuczciwymi, zdaniem polskich historyków, warunkami przeprowadzenia głosowania. Wskazuje się tam m.in. na przewagę organizacyjną i finansową niemieckiego komisariatu plebiscytowego oraz włączenie do obszaru plebiscytowego okolic Prudnika, Głubczyc, Namysłowa i Kluczborka, o których wiedziano, że zagłosują raczej za Niemcami. To opinie, nie rozstrzygnięcie sporu.
Wynik nie zamknął sprawy. Sprzeczne interpretacje liczb doprowadziły do sporu aliantów o granicę, a ten do trzeciego powstania śląskiego w maju 1921 roku. O przebiegu sporu o podział regionu piszemy w osobnym artykule o linii Korfantego.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się