Pierwszy przetop w Wesołej
Początki hutnictwa cynku na Górnym Śląsku sięgają 1792 roku. W hucie szkła w Wesołej, należącej do dóbr książąt pszczyńskich, pierwszego udanego przetopu cynku dokonał Johann Christian Ruhberg. Tak podaje portal dzieje.pl na podstawie wypowiedzi przedstawiciela muzeum cynku. Technologię opracowaną przez Ruhberga stosowano potem w Niemczech, Belgii i Francji.
Region miał ku temu naturalne podstawy: jedne z największych polskich złóż rud cynku występują wraz z rudami ołowiu na północy i północnym wschodzie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Cynk przez lata napędzał też sąsiednie branże. Jak mówił przedstawiciel katowickiej walcowni, hutnictwo cynku było głównym odbiorcą węgla z górnośląskich kopalń, a jego wyroby należały do pierwszych górnośląskich towarów, które zdobywały dalekie rynki.
Do czego służył ten metal? Najważniejsze technologiczne zastosowanie to pokrywanie blach stalowych, czyli stal ocynkowana odporna na korozję, a także składnik stopów, takich jak mosiądz. Z cynku walcowano też blachy, taśmy i druty, i właśnie w walcowniach metal zyskiwał formę gotowego wyrobu.
Szopienice: od Wilhelminy do walcowni
Szopienice, dziś dzielnica Katowic, do pierwszej połowy XIX wieku były wsią rolniczą. W 1834 roku spółka Georg von Giesches Erben uruchomiła tu hutę cynku "Wilhelmina", późniejszą Hutę Metali Nieżelaznych "Szopienice". Wokół powstały kolonie robotnicze, a w latach 1906-1908 w rejonie dzisiejszej ulicy ks. mjr. Karola Woźniaka zbudowano kompleks nowoczesnych zakładów cynkowych "Uthemann". Zaprojektowali go Emil i Georg Zillmannowie, a pierwszą halę uruchomiono 1 stycznia 1912 roku.
Z tego zespołu zachowało się kilka obiektów. Wieża ciśnień z 1912 roku to 35-metrowa żelbetowa konstrukcja na planie ośmioboku, zasilająca w wodę przemysłową zakłady wokół. Według karty portalu Wydział Cynku Huty Metali Nieżelaznych zakończył pracę 30 czerwca 1976 roku, a pozostałości huty Saegera produkowały do 2002 roku. Obiekt jest nieużytkowany, a oglądać go można tylko z zewnątrz. W 2008 roku Huta Metali Nieżelaznych "Szopienice" została postawiona w stan likwidacji.
Walcownia z 1903 roku
Najlepiej zachowanym świadkiem przeróbki cynku jest Walcownia - Muzeum Hutnictwa Cynku. Budynek wzniósł w 1903 roku koncern spadkobierców Georga von Giesche. Według muzeum koncern należał do trzech największych producentów surowego cynku na świecie, ale nie miał wydziału, który przerabiałby go na wyroby gotowe. Hala główna miała początkowo 91 metrów długości i 20 metrów szerokości. Produkcja ruszyła w 1904 roku, zatrudniano wtedy 144 osoby, a produkcja wynosiła blisko 10 tysięcy ton.
W czasie I wojny światowej halę wydłużono o kolejne 91 metrów, a poza blachą zaczęto wytwarzać kubki bateryjne, taśmy cynkowe, druty i szyny. Produkcję zakończono w 2002 roku. Walcownia była wtedy jedynym historycznym obiektem dawnego zespołu szopienickich hut, w którym zachowała się część oryginalnego wyposażenia. Dziś w hali stoją piece topielne, karuzela odlewnicza z 24 formami chłodzonymi wodą, walcarki i cztery maszyny parowe. Do rejestru zabytków wpisano urządzenia walcownicze w 2003 roku, a cały budynek w 2010 roku. Muzeum otwarto 11 czerwca 2015 roku.
Opowieść o hucie uzupełnia Izba Tradycji Hutniczych w dawnym laboratorium z 1897 roku. Działa od 4 maja 1984 roku, a oprowadzają po niej dawni pracownicy huty.
Inne walcownie cynku
Szopienice nie były jedynym miejscem walcowania cynku. W Lipinach, dzielnicy Świętochłowic, działała Huta Silesia, założona w 1847 roku jako Huta Konstancja. W 1859 roku uruchomiono tam walcownię cynku o napędzie parowym, a walcownia blachy cynkowej z lat 1885-1895 uchodziła przed I wojną światową za największy taki zakład na kontynencie europejskim. Z kompleksu zachowała się zachodnia część, czyli zespół zabudowań walcowni z urządzeniami wpisany do rejestru zabytków.
Starszą metrykę ma walcownia sławkowska nad Białą Przemszą. Powstała w latach 1825-1826 jako inwestycja rządowa w Królestwie Polskim, napędzały ją koła wodne, a w 1841 roku przerabiała jedną trzecią cynku z hut rządowych Królestwa. Zamknięto ją w 1888 roku, bo walcowanie przeniosło się w pobliże hut, na teren dzisiejszej Dąbrowy Górniczej i Będzina. Od przetopu Ruhberga po szopienicką walcownię mija więc ponad sto lat rozwoju technologii, a ślady każdego z tych etapów wciąż można zobaczyć w terenie.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się