Zanim na Górnym Śląsku powstały takie osiedla jak Giszowiec i Nikiszowiec, właściciele kopalń i hut budowali dla załóg znacznie skromniejsze kolonie. Zwykle były to rzędy familoków przy zakładzie, z pralnią, piekarnią i szkołą. Wiele z nich przetrwało, choć każda ma inną historię: jedne zamieniono w pasaż, inne wyremontowano pod mieszkania, a jeszcze inne stoją puste. Wszystkie opisane tu osiedla są zamieszkane lub zabytkowe, więc ogląda się je z ulicy.

Najstarsze: Ficinus i Wilhelmina

Kolonia robotnicza Ficinus w Rudzie Śląskiej, w dzielnicy Wirek, powstała w latach 1860-1867 dla pracowników kopalni „Błogosławieństwo Boże” (Gottessegen). Nazwę ma od Georga Ficinusa, urzędnika górniczego, który odpowiadał za budowę. Szesnaście identycznych dwukondygnacyjnych domów z nietynkowanego piaskowca, z ceglanymi obramieniami okien, ustawiono kalenicowo wzdłuż północnej pierzei ulicy Kubiny. W każdym były cztery mieszkania po około 40 metrów kwadratowych: przedsionek, kuchnia i jeden pokój. Na początku lat 90. XX wieku z szesnastu budynków użytkowano jeden. Od 1995 roku realizowano koncepcję pasażu usługowego, a w jednym z domów działa dziś filia biblioteki. Kolonia jest w rejestrze zabytków od 1978 roku i leży na Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego.

Wilhelmina w Szopienicach-Burowcu wyrosła wokół huty cynku, a nie kopalni. Hutę założył w 1834 roku koncern Georg von Giesches Erben, a pierwsze familoki, bez wody i kanalizacji, zaczęto stawiać od 1846 roku. W 1857 roku huta zatrudniała 272 robotników, z których większość mieszkała właśnie tu. W czerwcu 1910 roku robotnicy rozpoczęli 49-dniowy strajk, po którym spółka zwolniła przywódców i eksmitowała prawie stu robotników z domów firmowych. W północnej części osiedla powstał w latach 90. XIX wieku Helgoland.

Kolonie przy kopalniach: Alfred, Kleofas i Emma

Kolonia Alfred w katowickim Wełnowcu-Józefowcu pochodzi z połowy XIX wieku. Kopalnię „Alfred” założono w 1834 roku, a nazwę wzięła od imienia jednego z synów Johna Baildona, który z książętami Hohenlohe-Öhringen ją zakładał. W 1859 roku połączono ją z kopalnią „Hohenlohe”. Szyb „Alfred” zatrzymano w 1923 roku, a całą kopalnię „Hohenlohe” dziesięć lat później. Wtedy budynki dawnego szybu, między innymi nadszybie, maszynownię, łaźnię i cechownię, zaadaptowano na mieszkania. W budynkach 10 i 11 ryzalit jest pozostałością po ołtarzu św. Barbary. Zabudowę wpisano do rejestru w sierpniu 1978 roku, a ostatni mieszkańcy wyprowadzili się około 2012 roku. To dziś osiedle po wysiedleniu mieszkańców, nie muzeum.

Kolonia robotnicza kopalni „Kleofas” w Załężu powstała w latach 1890-1914 dla spółki Georg von Giesches Erben, częściowo według projektów Emila i Georga Zillmannów. Familoki są murowane z cegły na kamiennym cokole, a budynki ustawiono kalenicowo wzdłuż ulic prostopadłych do Gliwickiej, z wewnętrznymi placami i zieleńcami. Do kolonii należały pralnia, piekarnia i szkoła otwarta w 1903 roku. Część familoków przypomina Nikiszowiec, bo projektowali je ci sami architekci. Zachodnią część przy ulicy F. Bocheńskiego wyburzono pod poszerzenie jezdni łączącej autostradę A4 z Drogową Trasą Średnicową. O większym i lepiej znanym osiedlu tej spółki piszemy w artykule o Nikiszowcu, a o osiedlu-ogrodzie w tekście o Giszowcu.

Kolonia Emma w radlińskiej dzielnicy Marcel ma dwa etapy. Pierwsze budynki dla urzędników kopalni „Emma” stanęły w 1897 roku, a ich projektantem był prawdopodobnie A. Becher. Główna część z lat 1910-1913 nawiązuje do idei miasta-ogrodu i przypomina angielskie domy typu cottage. Autorem tej części był William Müller. Hans Poelzig projektował rozbudowę, ale jego projektów nie zrealizowano. W 1913 roku w osiedlu stało 14 domów dla urzędników, 49 domów rodzin robotniczych i dom towarowy, gospoda, biblioteka, łaźnia, pralnia i trzy domy noclegowe.

Kolonie z cegły przy hutach: Zgorzelec i Kaufhaus

Kolonia Zgorzelec w bytomskich Łagiewnikach powstała w latach 1897-1901 z inicjatywy Huberta von Tiele-Wincklera, dla pracowników pobliskiej Huty Hubertus. Tworzy ją 34 wolnostojące familoki dwu- i czterorodzinne z czerwonej cegły, bez ozdób, całkowicie podpiwniczone. Do rejestru zabytków wpisano ją w 1994 roku. Częściowa rewitalizacja objęła w latach 90. dziewięć budynków, a kolejną miasto prowadziło od 2020 do marca 2024 roku: wyremontowano 24 z 34 domów.

Osiedle Kaufhaus w Rudzie Śląskiej, na granicy Nowego Bytomia i Chebzia, wzniesiono w latach 1880-1913 dla hutników huty „Pokój”. Jego centrum wyznaczył hutniczy dom towarowy z 1904 roku, od którego osiedle wzięło nazwę. Miał trzy kondygnacje, windy i ubojnię. Jest jednym z najstarszych obiektów tego typu w Polsce i w Europie. W latach 80. XX wieku zdecydowano o rozbiórce osiedla i połowa jego najstarszej części przestała istnieć.

Trzy kolonie przy jednej kopalni

Przy kopalni „Oheim”, dzisiejszym „Wujku”, powstały w Katowicach trzy osobne kolonie, i łatwo je ze sobą pomylić. Tu opisujemy je wyłącznie jako zabudowę mieszkaniową.

Kolonię robotniczą często błędnie nazywa się kolonią Dwunastu Apostołów, czyli osobnym osiedlem z XIX wieku przy dzisiejszej ulicy Mikołowskiej. Układ mieszkań w kolonii miejskiej był niemal identyczny jak w Nikiszowcu.

Zebrane razem, te osiedla pokazują, że górnośląskie kolonie robotnicze różniły się wiekiem, materiałem i losem. Jedne zbudowano z piaskowca, inne z czerwonej cegły, jedne jako niskie domy, inne jako zwarte kamienice. Spacer po którymkolwiek z nich dobrze uzupełnia wizytę w pobliskiej kopalni lub hucie.