Woda, z którą nie radziły sobie konie

Górnictwo rud na Górnym Śląsku zawsze walczyło z wodą. W Tarnowskich Górach, jak podaje portal dzieje.pl, w ciągu kilku stuleci działało kilka tysięcy kopalń, według tego źródła powstało około 20 tysięcy szybów i ponad 150 km wyrobisk podziemnych. Im głębiej schodzili górnicy, tym więcej wody trzeba było wynosić na powierzchnię. Dlatego historia tarnogórskiego srebra to w dużej mierze historia odwadniania.

Według portalu dzieje.pl największą w dziejach tarnogórskiego górnictwa kruszcowego państwową kopalnią była Królewska Kopalnia Fryderyk. Pierwszą rudę ołowiu znaleziono w niej 16 lipca 1784 roku w okolicy szybu Rudolphine. Działała, według karty obiektu, do co najmniej 1911 lub 1912 roku, a według portalu dzieje.pl od 1784 do 1912. Złoża zalegały niemal poziomo, a wody gruntowe zalewały chodniki.

Pierwsza maszyna parowa na Górnym Śląsku

Pod koniec lat 80. XVIII wieku przy szybie Abraham zainstalowano 32-cylindrową maszynę parową do odwadniania, z inicjatywy hrabiego Redena. Według źródeł była to pierwsza taka maszyna na Górnym Śląsku, a portal dzieje.pl, powołując się na autorów wniosku do UNESCO, pisze nawet o pierwszej takiej maszynie na kontynencie europejskim. Przywieziono ją z Cardiff statkiem do Świnoujścia, potem Odrą na trzech łodziach do Zdzieszowic i stamtąd furmankami do kopalni. Kolejne maszyny odlewano w Gliwicach w latach 1790, 1794 lub 1795, 1802 i 1804.

Maszyna działała, ale była kosztowna w utrzymaniu, a odwadnianie konnymi kieratami nie wystarczało. Potrzebne było rozwiązanie, które nie wymagałoby stałego spalania opału, czyli kanał, którym woda spłynie sama.

Głęboka Sztolnia Fryderyk

Projekt nowej sztolni odwadniającej przygotowali górmistrzowie Thürnagel i Eisleben. Opracowano go w listopadzie 1820 roku i zatwierdzono w grudniu tego samego roku. Budowę zaplanowano na 15 lat, a chodnik o długości 4568 metrów miał dojść do istniejącego szybu Adolph, na terenie dzisiejszej stacji wodociągowej Staszic. Prace zaczęto 21 kwietnia 1821 roku w Ptakowicach.

Chodnik drążono jednocześnie z 14 przodków, do których dostęp dawały szybiki, zwane świetlikami, wykopane w linii przebiegu sztolni. Wzdłuż trasy zgłębiono 25 szybików wentylacyjnych, a szyb Adolph pogłębiono. Na dwóch szybach zainstalowano maszyny parowe, a dwa kolejne służyły do transportu materiałów i urobionej skały. Drążenie postępowało w tempie 3-4 metrów na tydzień. Sztolnię oddano do użytku 15 lipca 1834 roku podczas uroczystości połączonych z jubileuszem 50-lecia kopalni.

Ujście części podziemnej ujęto w klasycystyczny portal z piaskowca, a po 889 metrach kanału, zwanego roznosem, wody sztolni wpadają do rzeki Dramy. Rów odwadniający wykopany równolegle chronił roznos przed napływem wód gruntowych z pól.

Według jednego z opisów kopalni sztolnia pozwoliła na odcinku w przybliżeniu 5,6 km zrezygnować z kosztownego odwadniania maszyną parową. Głęboka Sztolnia Fryderyk uchodzi za najdłuższą sztolnię odwadniającą w rejonie Tarnowskich Gór.

Rejs w Ptakowicach

Dziś udostępniony jest 600-metrowy fragment tej sztolni, Sztolnia Czarnego Pstrąga. Zwiedzanie jest możliwe od 1957 roku. Trasa biegnie między szybami Ewa i Sylwester. Po zejściu krętymi schodami do podziemnej przystani wsiada się do łodzi i przy świetle lamp przepływa 600 metrów. Przewodnik odpycha łódkę od ścian i opowiada o historii tarnogórskiego górnictwa.

Sztolnia leży na głębokości 20-30 metrów, ma od 1,2 do 2,5 metra szerokości i do 4 metrów wysokości, a woda sięga od 0,7 do 1 metra. Wokół widać niewielkie, powstające współcześnie stalaktyty oraz oryginalne partie chodnika wykutego w dolomicie. Przy szybie Sylwester stoi baza turystyczna oddana w 2020 roku, z centrum obsługi turysty, salą edukacyjną i tarasem widokowym na dolinę Dramy.

Odcinek 600 m uchodził do 2018 roku za najdłuższy w Polsce podziemny przepływ łodziami, zanim dłuższy otwarto w Zabrzu. Podobną rolę odwadniającą pełniła tam Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna, znana z Sztolni Królowa Luiza.

Od pomnika historii do listy UNESCO

Sztolnia Czarnego Pstrąga razem z podziemiami Zabytkowej Kopalni Srebra została uznana za pomnik historii rozporządzeniem Prezydenta RP z 14 kwietnia 2004 roku. Należy też do Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Zgłosiło ją do wpisu na listę UNESCO Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego na wniosek Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej. Wpis nastąpił 9 lipca 2017 roku na 41. sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa w Krakowie.

Wpis nosi nazwę Kopalnia rud ołowiu, srebra i cynku wraz z systemem gospodarowania wodami podziemnymi w Tarnowskich Górach. Nie jest to jedna kopalnia, lecz zbiór 28 obiektów w Tarnowskich Górach, Bytomiu i Zbrosławicach. Ich wspólnym elementem jest podziemny system odwadniania, a więc dokładnie ten problem, od którego zaczęła się historia sztolni w Ptakowicach.

Trasa w sztolni prowadzi przez schody, a zwiedzanie odbywa się wyłącznie pod ziemią, więc przed wizytą warto sprawdzić warunki wejścia i aktualne zasady u operatora lub w informacji turystycznej w Tarnowskich Górach.