Deutsche Volksliste, w skrócie DVL, była niemiecką listą narodowościową, wprowadzoną w czasie II wojny światowej. Powstała 2 września 1940 roku na podstawie reskryptu Heinricha Himmlera, a na ziemiach polskich włączonych do Rzeszy zarządzenie o jej wprowadzeniu wydano 4 marca 1941 roku. W polskim języku funkcjonuje też nazwa volkslista. Na Górnym Śląsku dotyczyła większości mieszkańców, a jej skutki były odczuwalne długo po 1945 roku.

Jak wyglądał wpis na listę

Tak zwane podpisanie volkslisty wiązało się z wypełnieniem ankiety. Pytano w niej o przynależność wyznaniową, o to, od kiedy rodzina mieszka w danym rejonie, jakie szkoły ukończono, czy są krewni w Niemczech. Na podstawie ankiety urzędnik przydzielał osobę do jednej z czterech grup. Na Górnym Śląsku kwestionariusze musieli wypełnić wszyscy mieszkańcy, a osoby niechcące określić się jako pochodzenia niemieckiego musiały uzasadnić swój wybór przed specjalnymi komisjami. Komisje sprawdzały między innymi, w jakim języku mówi się w domu.

Odmowa wypełnienia ankiety mogła się zakończyć wysłaniem całej rodziny do obozu koncentracyjnego lub przesiedleńczego. Według tego samego źródła 16 lutego 1942 roku wydano zarządzenie, które nakazywało wskazać policji osoby niepodające narodowości niemieckiej. Miały one 8 dni na złożenie wniosku o wpis, a po upływie tego terminu groziło im aresztowanie i skierowanie do obozu. W drugiej połowie 1944 roku dla osób, które odmówiły wpisu, wprowadzono karę śmierci.

Cztery grupy listy

Od grupy zależał zakres praw. Osoby z grup 1 i 2 otrzymywały obywatelstwo Rzeszy automatycznie, z grupy 3 na dziesięć lat, a z grupy 4 na zasadzie wyjątku. Dowody osobiste miały różne kolory zależnie od grupy.

Liczby dla Górnego Śląska

Według zestawienia z końca 1942 roku na Górnym Śląsku wpisano na DVL 1 450 000 osób: 120 000 do grupy 1, 250 000 do grupy 2, 1 020 000 do grupy 3 i 60 000 do grupy 4. To odpowiednio 8,3, 17,2, 70,3 i 4,2 procent wpisanych. Z niepełnych danych dla powiatów rejencji katowickiej wynika, że do poszczególnych grup wpisano około 90 procent mieszkańców.

Wpis do grupy 3 był dla wielu Ślązaków ochroną przed więzieniem lub obozem koncentracyjnym. Rząd Rzeczypospolitej na uchodźstwie poparł stanowisko tych, którzy ze względów humanitarnych zdecydowali się złożyć wniosek, a generał Władysław Sikorski ogłosił w tej sprawie dyrektywę drogą radiową. Podobne stanowisko zajmowały polskie organizacje niepodległościowe i biskup katowicki Stanisław Adamski. Odmienne stanowisko miał ruch komunistyczny, który uznawał przyjęcie volkslisty za zdradę.

Skutki w czasie wojny: służba w Wehrmachcie

Wpisani na listę podlegali niemieckiemu prawu, a to oznaczało powoływanie do wszystkich formacji wojska niemieckiego. Odmowa służby oznaczała wyrok śmierci za zdradę i represje wobec rodziny. Osoby z grup 3 i 4 mogły też być kierowane na roboty do Niemiec, w tym dzieci po ukończeniu 15 lat. Część poborowych trafiała później do polskich jednostek na Zachodzie, jako dezerterzy lub jeńcy wojenni.

Skutki po 1945 roku

Dekret PKWN z listopada 1944 roku przewidywał odosobnienie w obozie pracy dla osób, które zadeklarowały niemieckie pochodzenie. W maju 1945 roku w takich obozach przebywało około 36 tysięcy osób. W obozie Zgoda w Świętochłowicach, o którym piszemy w osobnym tekście o obozie Zgoda, byli osadzeni między innymi oskarżani o podpisanie volkslisty.

Ustawa z maja 1945 roku rozróżniała grupy listy:

Dekret z czerwca 1946 roku wprowadził jednolite postępowanie sądowe i zniósł obozy pracy, przewidując grzywnę, utratę praw, przepadek mienia i więzienie do 10 lat. Na początku 1947 roku toczyło się około 223 tysięcy postępowań, z czego ponad połowa na Górnym Śląsku. Na podstawie tych przepisów z Polski wysiedlono około 180 tysięcy osób. Sankcje zniesiono ustawą z lipca 1950 roku.