Kopalnia Węgla Kamiennego „Wujek” w katowickim Brynowie jest miejscem najkrwawszej pacyfikacji z okresu stanu wojennego. Według Instytutu Pamięci Narodowej 16 grudnia 1981 roku, w trzeci dzień stanu wojennego, zginęło tu dziewięciu górników, a 23 zostało rannych. Dziś pamięć o tych wydarzeniach podtrzymują pomnik przed kopalnią i Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w dawnym magazynie odzieżowym zakładu.

Początek strajku: od 13 do 14 grudnia

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej i ZOMO weszli do mieszkania Jana Ludwiczaka, przewodniczącego komisji zakładowej „Solidarności” w kopalni, pobili obecnych tam górników i zatrzymali Ludwiczaka. Tak opisuje to kronika Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności. Wiadomość dotarła do kopalni jeszcze przed świtem, a po porannym przemówieniu gen. Wojciecha Jaruzelskiego było jasne, że chodzi o stan wojenny.

Daty początku strajku w źródłach różnią się w zależności od tego, co uznać za jego początek. Instytut Pamięci Narodowej pisze, że wkrótce po przemówieniu generała zaczął się górniczy protest, a wojskowa prokuratura objęła śledztwem organizowanie strajku w dniach 13-16 grudnia. Według kroniki Centrum formalna decyzja o strajku zapadła na masówce 14 grudnia i była, jak czytamy, zdecydowana większością głosów. Wtedy też sformułowano postulaty: uwolnienie Jana Ludwiczaka i innych internowanych, odwołanie stanu wojennego oraz przestrzeganie porozumień z sierpnia i września 1980 roku. Dyrekcji i przedstawicielom wojska przedstawiła je delegacja załogi.

Pod kopalnią gromadzili się mieszkańcy osiedla i rodziny górników, którzy przynosili żywność. Na terenie zakładu odprawiano msze, a po wiadomościach o pacyfikacjach innych zakładów górnicy zorganizowali patrole i postawili barykady. IPN podaje, że w całym województwie katowickim strajkowało wtedy około 50 zakładów pracy, a na Wujku około trzech tysięcy osób. Według relacji jednego z oficerów w dniu pacyfikacji na placu zebrało się 500-700 górników.

Decyzja i siły skierowane do kopalni

Według IPN decyzję o użyciu siły podjęto 15 grudnia wieczorem na naradzie Wojewódzkiego Komitetu Obrony. Plan pacyfikacji zakładał udział 1471 funkcjonariuszy MO i ZOMO oraz 760 żołnierzy, wsparcie 22 czołgów i 44 bojowych wozów piechoty. Dzień wcześniej, według IPN, w Jastrzębiu-Zdroju przed kopalnią Manifest Lipcowy padły strzały i cztery osoby zostały ranne. Inne źródła, z których korzysta artykuł o pierwszych dniach stanu wojennego w kopalniach, podają tu datę 15 grudnia.

16 grudnia: przebieg pacyfikacji

Rankiem milicja otoczyła teren kopalni. IPN pisze, że kilka minut po godzinie ósmej, a według innych źródeł akcja „oczyszczania przedpola” przed kopalnią zaczęła się o 10.30. Użyto armatek wodnych i gazu łzawiącego wobec tłumu mieszkańców i rodzin górników. Czołgi przełamały ogrodzenie i mur obok bramy, a oddziały weszły na teren zakładu. Górnicy bronili się prętami, kamieniami i innymi przedmiotami, które mieli pod ręką, i stawiali barykady. Starcia nie przyniosły rozstrzygnięcia, a część oddziałów musiała się wycofać.

Około godziny 12.30 do akcji skierowano pluton specjalny ZOMO, uzbrojony w pistolety maszynowe. IPN podaje, że funkcjonariusze zabili wtedy sześciu górników. Trzech kolejnych rannych zmarło w szpitalu. Inne źródła podają nieco inny podział: pięciu zabitych na miejscu, szósty w punkcie opatrunkowym i trzech w szpitalu. Rannych przenoszono do punktu opatrunkowego w pobliżu szybu, a ciała zabitych do stacji ratownictwa górniczego. Strajk zakończył się tego samego dnia, ostatni górnicy opuścili kopalnię wieczorem.

Ofiary

IPN podaje następujące nazwiska i wiek zabitych górników: Józef Czekalski (48 lat), Krzysztof Giza (24 lata), Joachim Gnida (28 lat), Ryszard Gzik (35 lat), Bogusław Kopczak (28 lat), Andrzej Pełka (19 lat), Jan Stawisiński (21 lat), Zbigniew Wilk (30 lat) i Zenon Zając (22 lata). Wśród pacyfikujących rannych zostało 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko. Liczba 23 rannych górników w zestawieniu IPN nie obejmuje osób zatrutych gazem.

Postępowania sądowe

Już 20 stycznia 1982 roku wojskowa prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie użycia broni, uznając, że funkcjonariusze działali w obronie koniecznej. Wcześniej, 23 grudnia 1981 roku, rozpoczęto postępowanie przeciwko organizatorom strajku. Proces rozpoczął się 3 lutego, a wyrok ogłoszono 9 lutego 1982 roku. Jak podaje kronika Centrum, sąd skazał czterech przywódców strajku na kary od trzech do czterech lat więzienia, cztery osoby uniewinnił, a wobec jednej umorzył postępowanie. Najwyższy wyrok, cztery lata, usłyszał Stanisław Płatek. IPN podaje jako datę wyroków 3 lutego, co odpowiada początkowi procesu w kronice Centrum.

Po 1989 roku sprawę badano ponownie. Pierwszy proces zakończył się w 1997 roku uniewinnieniem jednej części oskarżonych i umorzeniem wobec pozostałych, drugi w 2001 roku wyrokiem uniewinniającym, który uchylił sąd apelacyjny. 31 maja 2007 roku Sąd Okręgowy w Katowicach skazał dowódcę plutonu specjalnego na 11 lat więzienia, a 14 funkcjonariuszy na kary 2,5 i trzech lat, złagodzone o połowę na mocy amnestii. IPN opisuje wynik tak, że dowódca plutonu został skazany 24 czerwca 2008 roku na sześć lat, a jego podwładni na kary od trzech i pół roku do czterech lat. Wyrok pierwszej instancji zapadł w 2007 roku, a prawomocny w 2008 roku, więc obie wersje dotyczą różnych etapów postępowania. Sąd Najwyższy oddalił kasacje 22 kwietnia 2009 roku. Ówczesny szef MSW gen. Czesław Kiszczak został uniewinniony przez sąd w Warszawie 26 kwietnia 2011 roku, natomiast IPN pisze, że w 2008 roku sąd uznał jego nieumyślną winę, a rok później go uniewinnił.

Upamiętnienie dziś

Pierwszy krzyż górnicy ustawili w wyłomie muru jeszcze w dniu pacyfikacji. Usunięto go w styczniu 1982 roku. Kronika Centrum zaznacza, że przez całe lata osiemdziesiąte, mimo represji, miejsce pozostawało miejscem pamięci. W 1989 roku zarejestrowano Społeczny Komitet Budowy Pomnika, a budowę rozpoczęto w czerwcu 1991 roku. Pomnik poległych górników, projektu Aliny Borowczak-Grzybowskiej i Andrzeja Grzybowskiego, to krzyż o wysokości 33 metrów z urnami z ziemią z grobów dziewięciu zabitych. Źródła podają, że odsłonięto go 15 grudnia 1991 roku, a według innych poświęcono go 14 grudnia tego samego roku. Obok na murze kopalni wiszą tablice pamiątkowe.

W dawnym magazynie odzieżowym kopalni działa Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek, otwarte 1 grudnia 2008 roku. Od 2011 roku prowadzi je Śląskie Centrum Wolności i Solidarności. Nowa wystawa stała, otwarta w 2021 roku, zajmuje trzy poziomy budynku. Pokazuje m.in. odrestaurowany czołg T-55 i zachowaną wewnętrzną rampę, z której padły strzały. Powstał o nich także film fabularny Kazimierza Kutza „Śmierć jak kromka chleba” z 1994 roku. Zasady zwiedzania podaje instytucja. Opis samej kopalni i jej wcześniejszych dziejów znajduje się w karcie Kopalnia Węgla Kamiennego Wujek, a wystawy w karcie Muzeum Izba Pamięci Kopalni Wujek.