Między 17 a 21 stycznia 1945 roku Niemcy ewakuowali niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Auschwitz oraz jego podobozy. Według PAP, w publikacji dzieje.pl, wyprowadzono wówczas około 56 tysięcy więźniów, których kierowano głównie do obozów w głębi Rzeszy. Wiele kolumn szło przez dzisiejsze województwo śląskie. Sam obóz Auschwitz-Birkenau leży w Małopolsce i nie jest tematem tego tekstu. Podobozy działające na Śląsku opisuje osobny artykuł o podobozach Auschwitz w województwie śląskim.

Ewakuacja obozu i jej skala

Ewakuację przygotowano pod koniec 1944 roku, gdy zbliżała się armia sowiecka. Według przytaczanych przez PAP informacji IPN kolumny miały się składać ze zdrowych i silnych ludzi, ale wśród ewakuowanych znalazło się wielu chorych, którzy obawiali się, że pozostanie w obozie oznacza śmierć. Ewakuowano także dzieci. Kolumny konwojowali uzbrojeni esesmani.

Pierwsze kolumny wyszły 17 stycznia 1945 roku z podobozów Neu-Dachs w Jaworznie i Sosnowitz, ostatnia 21 stycznia z podobozu Blechhammer. Podczas marszów zginęło co najmniej 9 tysięcy więźniów. Ten sam tekst PAP z 2017 roku dodaje, że liczba ta mogła sięgnąć nawet 15 tysięcy, a ofiary umierały z zimna i wyczerpania lub były zastrzeliwane. W obozie pozostało około 7 tysięcy skrajnie wyczerpanych więźniów, których 27 stycznia 1945 roku wyzwoliła Armia Czerwona.

Trasy przez obecne województwo śląskie

Według dzieje.pl główne trasy prowadziły do Wodzisławia Śląskiego i do Gliwic. Tam kolumny pieszych kierowano na stacje kolejowe, skąd wywożono je otwartymi wagonami do obozów Mauthausen i Buchenwald, mimo silnego mrozu. Wielu spośród tych, którzy przeżyli marsze, zginęło później w obozach w głębi Rzeszy.

Jedna z tras wiodła według tych relacji przez Brzeszcze, Miedźną, Pszczynę, Studzionkę i Jastrzębie-Zdrój do Wodzisławia. Pszczyna była ważnym punktem trasy: IPN opisuje, że kolumny rozdzielały się tam, a część szła dalej na Porębę i Jastrzębie-Zdrój, część na Żory i Świerklany. Inną drogą przemieszczały się kolumny przez Branicę, Suszec i Rudziczkę. Najdłuższą trasę, liczącą 250 kilometrów, przeszło 3,2 tysiąca więźniów z podobozu w Jaworznie, którzy szli do KL Gross-Rosen na Dolnym Śląsku.

W nocy z 21 na 22 stycznia 1945 roku na stacji w Leszczynach koło Rybnika zatrzymano pociąg z Gliwic, w którym było około 2,5 tysiąca więźniów. Według dzieje.pl część z nich z powodu wycieńczenia nie była w stanie opuścić wagonów, a strażnicy otworzyli ogień do otwartych drzwi. Zginęło ponad 300 osób, ocalałych pognano na zachód.

Pomoc mieszkańców

Według PAP mieszkańcy miejscowości położonych na trasie, Polacy i Czesi, pomagali więźniom, którzy zdołali uciec z marszu: ukrywali ich i karmili. Pochówki ofiar prowadzono na miejscu, często w mogiłach przy drodze, a w niektórych miejscach, jak w Suszcu, szczątki później ekshumowano na cmentarz.

Groby i upamiętnienia

Katowicki oddział IPN, w relacji cytowanej przez dzieje.pl, wymienia groby wojenne w Pszczynie, Suszcu, Żorach, Świerklanach, Marklowicach i Wodzisławiu Śląskim:

Dzieje.pl wymienia także wojenny grób zbiorowy 446 więźniów w Rybniku. Na Centralnym Cmentarzu Komunalnym w Gliwicach w 1948 roku utworzono, według karty cmentarza, osiem mogił zbiorowych dla zmarłych podczas marszu, których wcześniej chowano wzdłuż trasy.

Przebieg marszu upamiętnia Szlak Ewakuacji Więźniów Oświęcimskich, niebieski szlak pieszy łączący Oświęcim z Wodzisławiem Śląskim. Karta szlaku podaje jego długość jako 91 kilometrów, a relacja PAP o corocznym Marszu Pamięci mówi o ponad 70 kilometrach. Źródła podają więc różne długości.