Sztuczne ruiny zamku z XIX wieku w lesie przy Świerklańcu; zachowała się wysoka baszta.
Romantyczne ruiny w Orzechu to sztuczna budowla w lesie na wschód od Orzecha, tuż przy granicy ze Świerklańcem. Powstała w XIX wieku jako ozdobna imitacja średniowiecznego zamku i nigdy nie była zamkiem naprawdę. Dziś z całości została głównie jedna wysoka baszta i niskie resztki murów.
Fundatorem był Guido Henckel von Donnersmarck, właściciel dóbr świerklanieckich. Obiekt należy do nurtu romantycznych budowli parkowych: miał wyglądać jak stary, zniszczony zamek, a nie pełnić funkcję obronną czy mieszkalną. Literatura regionalna podaje, że mógł służyć jako miejsce odpoczynku podczas polowań. Budowano go z łamanego kamienia i cegły w duchu neogotyku.
Pierwotnie budowla miała rzut zbliżony do kwadratu, ryzalit od zachodu i cztery okrągłe baszty w narożnikach połączone murami. Wejście od północy było ostrołukowe, podobnie jak okna. Zachowała się przede wszystkim baszta północno-wschodnia, o wysokości około 13 metrów, oraz fragmenty niskich murów. Obiekt jest w złym stanie, a sama baszta jest zagrożona zawaleniem, więc oglądać ją trzeba z zewnątrz i z rozwagą.
Ruiny wpisano do rejestru zabytków w 1966 roku, pod nazwą „ruiny zamku”. Po 1945 roku obiekt stracił dawną funkcję i stopniowo popadał w ruinę; teren należał najpierw do spółdzielni sadowniczej, potem do zasobów państwowych.
Od ruin do parku pałacowego w Świerklańcu jest nieco ponad kilometr w linii prostej, więc spacer łatwo połączyć ze zwiedzaniem dawnej rezydencji Donnersmarcków.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się