Bestwiński karp królewski to odmiana karpia lustrzenia o małej głowie i mięsistym ciele, wpisana na Listę Produktów Tradycyjnych 17 czerwca 2014 roku w kategorii produktów rybołówstwa. Według ministerialnej karty hodowla ryb w Bestwinie sięga XVI wieku, a w drugiej połowie XIX wieku opracowano tu metody, które są stosowane do dziś. Źródła nie zawsze jednak zgadzają się co do szczegółów, więc poniżej zaznaczamy, kto co twierdzi.
Staw za stawem
Bestwina leży w powiecie bielskim, na obszarze historycznej Małopolski. W zachodniej części wsi znajduje się kompleks stawów rybnych o powierzchni około 100 hektarów, będący miejscem gniazdowania ptaków wodnych. Przez wieś płynie rzeka Łękawka, która uchodzi do Wisły w Kaniowie.
Karta produktu cytuje publikację prasową z 2003 roku, według której hodowla ryb w Bestwinie rozwijała się już od XVI wieku i był to fenomen w skali światowej. To jedno cytowane źródło, nie dokument z epoki, więc traktujemy je jako przekaz, a nie pewnik. Depesza PAP z 2014 roku, opublikowana na portalu dzieje.pl, mówi natomiast, że historia hodowli bestwińskiego karpia królewskiego sięga XIX wieku. Rozbieżność da się pogodzić: stawy mogą być starsze niż sama odmiana, ale żadne z cytowanych źródeł nie mówi tego wprost.
Przesadki Tomasza Dubischa
Karta zapisuje, że w 1868 roku Tomasz Dubisch, ówczesny mistrz rybacki kompleksu Iłownica, odkrył system chowu polegający na stopniowym przenoszeniu młodych karpi do kolejnych, wcześniej zalanych i żyznych stawów, zwanych przesadkami, przy jednoczesnym zmniejszaniu zagęszczenia obsady. Dzięki temu cykl hodowlany skrócił się do trzech lat, a produkcja ryb wzrosła. Karta opisuje to odkrycie jako przypadkowe i powołuje się na artykuł z branżowego magazynu z 2007 roku.
Zasada jest prosta: ryby rosną, więc potrzebują coraz więcej miejsca, a dobrze przygotowany, zasobny w pokarm staw przyspiesza wzrost. Metody chowu w tradycyjnych stawach ziemnych, opracowane w drugiej połowie XIX wieku, według karty praktycznie nie uległy zmianie.
Karp galicyjski i medal w Berlinie
Dzieło Dubischa kontynuował, jak podaje karta, jego uczeń Adolf Gasch. Chodziło mu o rybę z większą ilością mięsa i lepiej wykształconym ciałem, czyli o korzystniejsze proporcje między cenniejszymi a mniej cennymi częściami karpia, a nie tylko o większą wagę. Efektem była rasa o małej głowie i mięsistym ciele, znana jako karp galicyjski lub królewski. Zgodnie z kartą na międzynarodowej wystawie rolniczej w Berlinie w 1880 roku zdobyła złoty medal i od tego czasu rozchodziła się po Europie. Wystawę i medal podaje także stowarzyszenie rybackie, na które powołuje się depesza PAP.
Tu pojawia się kwestia miejsca. Karta cytuje opracowanie o Adolfie Gaschu jako hodowcy z Kaniowa, a według innych źródeł lustrzeń zwany karpiem królewskim, dawniej galicyjskim, został wyhodowany w Kaniowie. Kaniów graniczy z Bestwiną od północy, a dziś oba miejsca należą do tej samej gminy. Nazwa produktu odwołuje się do Bestwiny, ale historia odmiany jest więc związana także z sąsiednim Kaniowem.
Gdzie dziś hoduje się karpia
Według karty tradycyjne metody stosuje się w gospodarstwach stawowych w okolicach Bestwiny i w sąsiednich gminach: Czechowicach-Dziedzicach, Jasienicy, Jaworzu i Wilamowicach. Wniosek o wpis na listę złożyło Stowarzyszenie Lokalna Grupa Rybacka Bielska Kraina. Karta podaje cechy ryby: wygrzbiecenie średnie, ciało bocznie spłaszczone w przekroju owalnym, typ ułuszczenia lustrzeń, a przeciętna masa to od 1,2 do 3 kg. Barwa idzie od ciemnoszarej, przez szaro-oliwkowy grzbiet, do żółtobrunatnego brzucha.
Karp na wigilii
Karp nie jest w Polsce gatunkiem rodzimym. Sprowadzono go między XII a XIII wiekiem, prawdopodobnie z hodowli cystersów czeskich lub morawskich. Jako podstawowe danie wigilijne umocnił się w Polsce dopiero w okresie powojennym, głównie dzięki niskiej cenie i łatwości hodowli, która skłoniła ówczesne władze do jego masowej produkcji na święta. Stół wigilijny z karpiem ma więc krótszą tradycję, niż się często wydaje, a stawy w Bestwinie są znacznie starsze od tego zwyczaju, jeśli wierzyć przekazowi o XVI wieku.
Co obejrzeć w Bestwinie
O przeszłości wsi opowiada Muzeum Regionalne w Bestwinie, które od 1993 roku gromadzi pamiątki lokalnej historii i etnografii, a w jego wozowni stoją dawne powozy. Niespełna kilometr dalej, w prezbiterium kościoła, znajduje się Nagrobek Stanisława i Jadwigi Myszkowskich w Bestwinie, renesansowy cenotaf wojewody krakowskiego, który był właścicielem wsi. O samej liście produktów tradycyjnych piszemy w osobnym artykule.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się