Po naszymu, czyli po naszemu: tak mieszkańcy Śląska Cieszyńskiego nazywają swoją gwarę. Brzmi inaczej niż śląski z Katowic czy Gliwic, a językoznawcy do dziś spierają się, czy to odmiana polskiego, czy raczej dialekt blisko spokrewniony z czeskim. Piszemy o niej z perspektywy Cieszyna, bo to tam gwara dorobiła się dużego muralu ze swoimi słowami.
Gwara po obu stronach Olzy
Gwara cieszyńska funkcjonuje po obu stronach Olzy, czyli po polskiej i po czeskiej stronie granicy. Na Zaolziu mówi nią przede wszystkim mniejszość polska, a po stronie polskiej wiejskie obszary i mniejsze miejscowości dają jej więcej miejsca niż miasta, w których częściej słychać polszczyznę ogólną. Po polskiej stronie gwara ulega silnym wpływom polszczyzny standardowej, a na Zaolziu czeskiego.
Wyrażenie „po naszymu” odnosi się na Śląsku Cieszyńskim zwykle do cieszyńskiej odmiany śląskiego. Ma to związek zarówno z odrębnością mowy wobec dialektów północnego Górnego Śląska, jak i z kilkusetletnim odgałęzieniem kulturowym tego regionu od reszty Górnego Śląska. Nazwa pojawia się też w innym miejscu: konkurs „Po naszymu, czyli po śląsku”, organizowany od 1993 roku, w którym uczestnicy mają pięć minut na monolog w śląszczyźnie i walczą o tytuł Ślązaka Roku, dotyczy szerzej całego etnolektu śląskiego.
Spór o pochodzenie
Polscy językoznawcy uważają, że dialekt Śląska Cieszyńskiego wyewoluował ze staropolszczyzny i zachował do dziś wiele jej cech, między innymi w słownictwie i składni. Zaliczają go do dialektu śląskiego języka polskiego. Czescy badacze patrzą inaczej: Pavel Kosek zaliczył gwarę cieszyńską do grupy śląskiej dialektów czeskich, razem z dialektem laskim, a według czeskich językoznawców jest ona spokrewniona głównie z gwarami laskimi i morawskimi i bliższa czeskiemu niż współczesnej polszczyźnie.
Wpływ na jej kształt miały według tego samego źródła języki czeski, niemiecki i polski standardowy, a także wołoski i słowacki. Hasło przedstawia oba stanowiska obok siebie, bez rozstrzygnięcia.
Jak brzmi gwara cieszyńska
Na tle innych gwar polskich wyróżniają ją trzy cechy, które podają badacze dialektów:
- wąska wymowa samogłoski „ę” w każdej pozycji,
- brak mazurzenia, czyli rozróżnianie „sz” od „s” i „cz” od „c”,
- końcówka „-ym” w pierwszej osobie liczby pojedynczej, na przykład „vinšujym” (życzę) i „ńesym” (niosę).
Ta ostatnia cecha nie występuje wszędzie: w Wiśle używa się końcówki „-e”. Zapis w hasłach jest fonetyczny, stąd znaki takie jak „š” czy „ń”. Podobnie fonetycznie zapisano inne przykłady: „pińundze” (pieniądze) i „ḿynso” (mięso) zachowują ślad dawnych samogłosek nosowych, które w czeskim zanikły, „gura” (góra) i „noga” mają twarde „g” tam, gdzie czeski ma „h”, a pytanie „kaj idźeš?” znaczy „dokąd idziesz?”. Gwara zachowuje też rozróżnienie między „i” a „y” oraz „l” a „ł”, co odróżnia ją od większości dialektów czeskich.
W okolicach Bogumina doszło do całkowitej denazalizacji, a w Karwinie „ł” wymawia się inaczej niż na reszcie obszaru gwarowego. Gwara ma więc odmiany lokalne i żadna lista cech nie opisuje wszystkich.
Jabłonkowanie w Trójwsi Beskidzkiej
Na południowym wschodzie regionu używa się gwary jabłonkowskiej, którą mówią mieszkańcy Istebnej, Koniakowa i Jaworzynki. Jej znakiem rozpoznawczym jest jabłonkowanie, czyli zmieszanie szeregów „ś, ź, ć, dź” z „sz, ż, cz, dż” w pośrednią wymowę, na przykład „śzćzekaćz” zamiast „szczekać” i „ściekać”. Zachowała się w niej też staropolska wymowa „rz” jako spółgłoski szczelinowej. Opis tej gwary i życia górali, którzy się nią posługują, znajdziesz w artykule o góralach śląskich.
Mural i książki w gwarze
W 2023 roku na bloku przy ulicy Barteczka 23 w Cieszynie, na osiedlu Bobrek Wschód, powstał mural „Po naszymu”, złożony z 70 słów gwary cieszyńskiej. Został wybrany do realizacji w ramach cieszyńskiego budżetu obywatelskiego na rok 2023. Przykładowe słowa wymieniane przy tym projekcie to zwyrtać, drzistać, pusa i ździorbo. To słowa popularne na Śląsku Cieszyńskim.
Gwara ma też własną literaturę. Wśród pisarzy tworzących po cieszyńsku są: Aniela Kupiec, Emilia Michalska, Władysław Młynek, Mieczysław Peterek, Karol Piegza, Jerzy Rucki, Maria Szturc i Adam Wawrosz. Karol Piegza zaproponował też pierwotną nazwę imprezy, którą później dostosowano do gwary jako Gorolski Święto. Słownictwo zbiera „Słownik gwarowy Śląska Cieszyńskiego”, wydany w Ustroniu w 2010 roku pod redakcją Jadwigi Wronicz.
Ze słownika pochodzi na przykład cytat o przepiórce, czyli ozdobionej kwiatami wiązce zboża, którą zostawiano na polu na znak końca żniw: „Na gazdowym polu już stoi przepiórka mogymy iść zbierać kłóska”. Zwyczaj jest znany prawdopodobnie w całej Polsce, ale cytat pokazuje, jak brzmi on po cieszyńsku.
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz.
Aby dodać komentarz, musisz się zalogować.
Zaloguj się